Spotkanie poświęcono dzieciom niepełnosprawnym intelektualnie, z autyzmem, zespołem Aspergera, niepełnosprawnym ruchowo, dzieciom słabo słyszącym i słabo widzącym.
Na konferencji pojawili się dyrektorzy szkół, nauczyciele, wychowawcy, pedagodzy i rodzice, którzy mieli okazję skonfrontować swoje spostrzeżenia na temat codzienności szkolnej uczniów niepełnosprawnych.
- Z reguły ta codzienność odbiega od wizji szkoły nakreślonej w przepisach. Wynika to z wadliwego mechanizmu finansowania zwiększonych potrzeb uczniów niepełnosprawnych. Szkoła musi realizować dodatkowe zadania, ale by je sfinansować, zmuszona jest prosić każdorazowo o środki swój organ prowadzący – wyjaśniała Danuta Bojanowska – Obłuda z Filii Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej w Lidzbarku.
W dodatku dyrektor szkoły pozostaje w bezpośredniej zależności od wójta (burmistrza, starosty), gdyż powoływany jest przez niego na stanowisko dyrektora w trybie konkursowym.
- Owszem, na każde orzeczenie naliczana jest specjalna kwota uzupełniająca subwencji oświatowej, ale trafia ona nie do kasy szkoły, ale do kasy samorządu, potem pozyskanie tych środków zależy w głównej mierze od operatywności dyrektora szkoły – dodała.
Jedynie szkoły niepubliczne z mocy prawa otrzymują pełną kwotę tej subwencji. Placówki publiczne traktowane są po macoszemu, gdyż z subwencji pokrywane są wydatki związane z funkcjonowaniem całego systemu oświaty. Decydują o tym urzędnicy. W wielu gminach sprawami finansowymi szkół zarządzają inne komórki urzędu niż wydziały oświaty.
Trudno oczekiwać od tej grupy urzędników, by rozumiała specyfikę potrzeb ucznia z określonym rodzajem niepełnosprawności. Poza tym na konferencji poruszono ważną kwestię edukacji włączającej opartej na społecznym modelu postrzegania niepełnosprawności, który uznaje, iż przyczynami niepełnosprawności są między innymi tworzone przez społeczeństwo bariery: społeczne, ekonomiczne, prawne, organizacyjne.
- Społeczeństwo jest odpowiedzialne za zmniejszenie skutków niepełnosprawności i włączenie tych osób do życia społecznego – sygnalizował Andrzej Sadowski z PPP w Działdowie.
Dla oświaty i dla szkół będzie to oznaczało zniesienie wszelkich barier mentalnych, psychologicznych, edukacyjnych, technicznych, organizacyjnych i architektonicznych, które uniemożliwiają bądź utrudniają uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi funkcjonowanie w szkole.
Magdalena Cejman
