O Sebastianie Sz. informują ciągle ogólnopolskie media. Wszędzie czytamy o komorniku z Działdowa, ale wiadomo, że pochodzi on z Mławy (mieszkał lub nadal mieszka na Wólce), co potwierdza policja mławska.
"Oburzające, a wręcz gangsterskie metody działania komornika z Działdowa. Z ustaleń reportera "Blisko ludzi" Piotra Czabana - potwierdzonych przez organy ścigania - wynika, że komornik stworzył, swoisty - quasi - przestępczy układ. Konfiskował zadłużonym ludziom majątek wart kilkanaście, kilkadziesiąt a nawet kilkaset razy więcej od wartości długu i sprzedawał go za bezcen. A wszystko odbywało się po cichu, i korzystali na tym głównie znajomi komornika. A najgorsze jest to, że działo się to za zgodą sądu i przy bierności prokuratury" – czytamy na stronie stacji TTV.
Materiał stacji TTV można obejrzeć TUTAJ.
Teraz 38-letni Sebastian Sz. w jednej ze spraw stanął przed sądem.
Jak działał Sz.?
Dla przykładu majątek przedsiębiorcy z Nidzicy pod Olsztynem wart niemal 3 miliony złotych zlicytował za 100 tysięcy złotych. Jak twierdzi poszkodowany mechanik, licytacje przypominały rabunek. Odbywały się z wolnej ręki, nie były nigdzie ogłaszane - korzystali z tego znajomi Sebastiana Sz . Np. nowe opony warte 100 zł za sztukę sprzedawał za 3 zł, a kolejnym razem za 44 gr. Samochody sprzedawał za 100-150 zł.
Komornik podparł swoją wycenę opinią rzeczoznawcy z Torunia, choć ten na oczy nie widział wielu wystawionych na licytację przedmiotów.
- Nie robił tej egzekucji w sposób cywilizowany. Czuję się zagrożony w swoim kraju, dla którego pracowałem przez 56 lat - mówi poszkodowany Wiktor Chruściel.
Twierdzi też, że podczas egzekucji panował taki chaos, że zabrano o niemal 1000 opon więcej niż wynikało to z dokumentów.
- Podstawową nieprawidłowością jest sprzedaż bez publicznej licytacji, po cichu, znajomym - komentuje mec. Lech Obara ze stowarzyszenia "Stop wyzyskowi", które wspiera przedsiębiorcę z Nidzicy.
Problem w tym, że choć mechanik zgłaszał sprawę do sądu i prokuratury w Nidzicy, te za każdym razem umywały ręce. Czy popełniły błąd? To ma wyjaśnić postępowanie wyjaśniające, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.
Ciągnik zlicytował za bezcen
Ale to nie jedyne kontrowersje wokół pracy komornika z Działdowa. Sebastian Sz. wart ponad 90 tys. zł ciągnik, należący do małżeństwa rolników z Siedlisk w gminie Wydminy, zlicytował za 12 tysięcy. Śledczy odkryli, że w dniu licytacji kilka razy kontaktował się z mężczyzną, który kupił ciągnik. Z billingów wynika też, że w miesiącu poprzedzającym licytację mężczyźni kontaktowali się 60 razy. Sebastian Sz. zarządził licytację, mimo że małżeństwo spłaciło znaczną część z 27 tys. zł długu jaki mieli wobec banku. Zostało im tylko 9 tys. zł.
Sebastian Sz., został również zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Miał on w organizmie ponad 2,20 promila alkoholu.
Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.
Źródło: naszamlawa.pl
Autor: lm
Opr.: RW
