- No był męczący, rzeczywiście, ale był i twórczy, bo pewne rzeczy udało się zrealizować. Były wielkie inwestycje, które z końcem roku się zakończyły. Martwi mnie jednak inwestycja rewitalizacji budynku po byłym medyku – mówi Bronisław Mazurkiewicz.
Mimo tych trudności koalicja z nadzieją patrzy w przyszłość.
- Klub radnych Porozumienie dla Działdowa jednogłośnie poparł projekt tego budżetu określając go jako prorozwojowy. Trudny, ale spełniający potrzeby społeczne. I dlatego będziemy głosowali za przyjęciem tego budżetu – powiedział radny Edward Radomski.
Projekt nowego budżetu radni poparli większością głosów. Burmistrz jest z tego zadowolony, szczególnie, że miasto nie zaciągnie już żadnych nowych kredytów.
- Budżet na 2012 rok jest budżetem bardzo realistycznym. Jest to budżet bardzo optymalny, możemy wykonać to, na co nas stać. Jest to również budżet ambitny i prorozwojowy. Utrzymujemy wysokie tempo rozwoju miasta poprzez duży wskaźnik inwestycyjny. W roku 2012 nie będziemy zaciągać żadnych zobowiązań kredytowych. Jest to budżet naprawdę ambitny i daj Boże, żebyśmy go zrealizowali w takim kształcie, w jakim go uchwaliliśmy – dodaje burmistrz.
Opozycja dopatrzyła się jednak w budżecie wielu braków.
- Patrzę na te inwestycje roku bieżącego i priorytetem dla nas będzie doprowadzenie do końca infrastruktury drogowej. Zarówno w pasie kolejowym jak i w pasie dróg od Lidzbarka przez Działdowo aż do Nidzicy. Jeżeli tego nie zrobimy to zablokujemy miasto. Rok 2012 może być również oddechem przed przygotowaniem się do budowy basenu. Poza tym w planie inwestycyjnym brakuje jeszcze wielu inwestycji, które powinny być zrealizowane – powiedział radny Michał Struzik.
Burmistrz był na to przygotowany.
- Nie sądziłem, że radni opozycyjni będą się zgadzać z projektem budżetu. To jest przecież projekt burmistrza i jeśli oni są w opozycji, to mają oczywiście inną koncepcję zagospodarowania pieniędzy. Rozumiem ich i cenię. Cieszę się też z pierwszej od wielu lat wielkiej merytorycznej dyskusji nad budżetem – komentuje to Bronisław Mazurkiewicz.
Podoba się to również radnym.
- Dyskutujemy na tematy merytoryczne, dyskutujemy, mamy możliwości wypowiedzenia się. Taka debata jest słuszna i konieczna jeśli chodzi o budowanie lokalnej demokracji. Nie zamiatamy problemów pod dywan – dyskutujemy na argumenty i chwała nam za to – stwierdził radny Michał Struzik.
Jeśli więc nie dopadnie nas kryzys, to w roku 2012 może być tylko lepiej…
MO
