Niestety – trochę za późno, gdyż po budynku pozostała już tylko jedna ściana…
- Po licznych protestach, które mały miejsce w maju i w czerwcu odnośnie likwidacji parowozowni w Działdowie w trakcie prac rozbiórkowych doszło do spotkania z konserwatorem zabytków i z przedstawicielem PLK panem Jerzym Majderem. Podczas tego spotkania PLK zobowiązało się, że część tej parowozowni w postaci dwóch skrzydeł drzwi pozostawi na pamiątkę i to zabezpieczy – mówi burmistrz Bronisław Mazurkiewicz.
Do ochrony pozostałości parowozowni przyszły wykonawca wiaduktu zabrał się z równym zapałem, co do jej wcześniejszego wyburzania.
- Rzeczywiście wywiązuje się z tego do tej pory dosyć dobrze. W ubiegłym tygodniu został przedstawiony projekt zabezpieczenia tych wrót, jak również projekt organizacji ruchu, żeby zamiast jezdni dwupasmowej zrobić swoistą zatoczkę i po obwodnicy tych zatoczek zrobić jezdnię dwupasmową. Jest to rozwiązanie do przyjęcia i zaakceptowaliśmy je. Myślę, że jak wykonawca wygeneruje na to środki to zostanie to wykonane – dodaje Bronisław Mazurkiewicz.
MO
