W październiku poruszaliśmy temat "jednokierunkowości" ulicy Wolności, która irytuje wielu mieszkańców miasta. Przypomnijmy, że teoretycznie ruch dwukierunkowy na tej ulicy nie jest możliwy, ale mimo to miał być wprowadzony przy okazji remontu ul. Olsztyńskiej.
Przeczytaj: Ulica Wolności na chwilę dwukierunkowa
Tak też się stało, ale zakorkowana w godzinach szczytu ul. Wolności to oczywisty dowód na to, że potrzeba innych rozwiązań komunikacyjnych np. sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu z ul. Męczenników. Ten problem tradycyjnie poruszył radny Andrzej Tessar.
- Czy jest możliwość rozpatrzenia potrzeby wystąpienia do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie o poprawę organizacji ruchu w czasie remontu ul. Olsztyńskiej na skrzyżowaniu ul. Wolności i Męczenników, z tego względu, że w okresie szczytu, a więc między 7.00 i 8.00 oraz 14.00 - 17.00 jest tam dość zauważalny problem i w związku z tym taka potrzeba istnieje - pytał radny Andrzej Tessar.
Władze miasta od początku widziały organizację ruchu inaczej, niż ta, która została wprowadzona. Jak się jednak okazało nie tylko mieszkańcy, ale również władze miasta nie mają w sprawie organizacji ruchu na ul. Wolności absolutnie nic do powiedzenia.
- Tu była opinia przy projektowaniu. Mnie nie było, ale pan Wojtek i pan Burmistrz przecież byli. Miały być światła. Nie poinformowano jako strony burmistrza, że nie zatwierdzono świateł, tylko wydali decyzję i ją zrealizowali. Pan burmistrz zaopiniował, że pod warunkiem, że będą światła. Zrobiono, co zrobiono. Decyzja wojewody była odmienna - odpowiedział Ryszard Duchna, zastępca burmistrza.
Mamy zatem dwukierunkową ulicę Wolności, którą lepiej omijać w godzinach szczytu. Czy taki miał być cel zmiany organizacji ruchu?
RW
