„Ambitne władze Działdowa po wielu latach starań zdobyły pieniądze i za 33 mln zł zbudują swój własny aquapark. Można mieć spore wątpliwości, czy tak droga inwestycja ma sens w zaledwie 20-tys. mieście, które nie jest przecież uważane za atrakcję turystyczną” – czytamy w najnowszym numerze ogólnopolskiego tygodnika „Polityka” (Nr 26 (2913) z 26.06.2013, strona 34, artykuł zatytułowany „Unijne piramidy”).
Dziennikarz „Polityki” Cezary Kowanda umieścił sztandarową inwestycję Działdowa w rankingu dziesiątki słabo uzasadnionych inwestycji, budowanych przy pomocy funduszy unijnych i kosztownych w utrzymaniu świadectwach polskiej pychy ostatnich lat.
Działdowski aquapark znalazł się na ósmym miejscu pod względem najgorzej wydanych pieniędzy unijnych. Wyprzedzają nas między innymi słynne „zimne termy” w Lidzbarku Warmińskim czy pociągi Pendolino, które choć mogą pojechać z prędkością 250 km/h pojadą w Polsce tylko 120…
„17 mln zł unijnej dotacji to wielki sukces małego Działdowa, którego mieszkańcy nie będą musieli już jeździć na basen do pobliskiej Mławy. Jednak ich humor szybko się może popsuć, jeśli zaczną wkrótce dopłacać ze swoich podatków do utrzymania nowego, pięknego aquaparku” – pisze ogólnopolski tygodnik.
Humory już się nam popsuły po przeczytaniu takiej „reklamy” Działdowa w ogólnopolskiej prasie. Miejmy nadzieję, że autor artykułu się myli, bo na basen w Działdowie czekaliśmy wiele lat...
MO
