s
Piątek, 5 czerwca 2026 r. Imieniny obchodzą : Bonifacy, Dita, Dobromir, Waleria
14.03.2014

Parlament wstrzymuje budowę biogazowni?

Niemal 3 lata temu zawarto porozumienie w sprawie budowy biogazowni w Działdowie i ... sprawa ucichła. Czy to oznacza, że biogazowni nie będzie?

Zdjęcie biogazowni, według technologii proponowanej przez firmę CEERES. Podobnie będzie wyglądać instalacja w Działdowie ... jeśli kiedykolwiek powstanie (fot. Paweł Choromański, CEERES).
Zdjęcie biogazowni, według technologii proponowanej przez firmę CEERES. Podobnie będzie wyglądać instalacja w Działdowie ... jeśli kiedykolwiek powstanie (fot. Paweł Choromański, CEERES).

 

21 czerwca 2011 roku firma CEERES podpisała z Miastem Działdowo i Ekologicznym Związkiem Gmin „Działdowszczyzna” wstępną umowę na realizację biogazowni, zlokalizowanej w sąsiedztwie sortowni odpadów w Działdowie. Produkowane ciepło miało być kupowane przez Miasto Działdowo. O korzyściach, wynikających z realizacji tej inwestycji przekonywał burmistrz miasta Bronisław Mazurkiewicz.

 

Przeczytaj: W Działdowie powstanie biogazownia. Bać się?

 

Po zawarciu porozumienia przystąpiono do realizacji projektu.

 

- Mieliśmy już wszystkie porozumienia, gdzie została przygotowana dokumentacja, uzyskano decyzję środowiskową i zezwolenie na włączenie tej energii do sieci energetycznej - mówi Kazimierz Kordecki, przewodniczący EZG "Działdowszczyzna".

 

Mimo początkowych sukcesów realizacja inwestycji utknęła w martwym punkcie. Jak to często w polskiej rzeczywistości bywa, grabarzem lokalnych inicjatyw okazuje się dziurawe polskie prawo i brak dobrej woli do jego zmiany.

 

- Te wszystkie nasze uzgodnienia, terminy już wygasły, a to dlatego, że nasz Parlament do dnia dzisiejszego nie uchwalił ustawy o odnawialnych źródłach energii. Dotychczas istniejące możliwości ustawowe pozwalają na budowę biogazowni rolniczych. Natomiast nam zależy na tym, aby przetwarzać odpady, między innymi osady ściekowe, jak również odpady komunalne, pochodzące z sortowni. Od kilku lat toczą się spory w Parlamencie. Zawsze ta ustawa jest odkładana i brak tej ustawy uniemożliwia realizację tej inwestycji - mówi Kazimierz Kordecki.

 

Szkoda, bo ta inwestycja świetnie wpisuje się w działania proekologiczne, a jednocześnie pozwala myśleć o obniżeniu kosztów energii cieplnej, dostarczanej do naszych domów.

 

- To jest swoistym paradoksem, gdzie się mówi o odnawialnych źródłach energii, o wiatrakach, o pozyskaniu energii wodnej, czy słonecznej. Chcieliśmy, żeby z odpadów komunalnych, z osadów ściekowych, wytworzony na ul. Przemysłowej gaz był rurociągiem przesyłany do naszej ciepłowni miejskiej w Działdowie. Było już uzgodnienie z kierownictwem PEC-u w Działdowie i tam w ciepłowni byłby zainstalowany generator do spalania gazu, wytworzona energia byłaby sprzedana do sieci energetycznej, natomiast uzyskane ciepło w wyniku spalania byłoby wprowadzone do miejskiej sieci ciepłowniczej - mówi Kazimierz Kordecki.

 

Dodatkowym atutem tego projektu jest brak wkładu finansowego ze strony miasta, czy Ekologicznego Związku Gmin. Koszt budowy instalacji miał być w całości przeniesiony na wykonawcę - firmę CEERES.

 

- Fajna inwestycja, która byłaby finansowana nie z naszych środków. Nasz udział był udziałem działki - dzierżawy, bądź ewentualnie sprzedaży, ale my nie chcieliśmy jej sprzedawać, tylko chcieliśmy mieć wgląd w tą inwestycję. Związek byłby udziałowcem w tej inwestycji, natomiast finansowanie byłoby poprzez firmę CEERES w połączeniu z kapitałem francuskim. Tak to było planowane - wyjaśnia Kazimierz Kordecki.

 

Dotychczasowe porozumienia w sprawie budowy biogazowni w Działdowie wygasły, ale jest wola obu stron do kontynuowania rozpoczętych działań. O tym, czy zamysł dojdzie do skutku zadecyduje ... Sejm.

 

- Porozumienia wszystkie wygasły z naszej strony, ale podtrzymaliśmy wolę do dalszych rozmów i wtedy byśmy przystąpili do ponownych pertraktacji w tej sprawie. Jeżeli byłaby taka możliwość, a to warunkuje ta ustawa, że jest możliwość przetwarzania osadów ściekowych komunalnych w tych instalacjach i pozyskania w ten sposób certyfikatów za odnawialne źródła energii, bo bez tych certyfikatów te instalacje byłyby deficytowe. W prywatnym biznesie nikt nie zainwestuje w taką instalację, pomimo, że mają one myśl przewodnią proekologiczną - kończy Kazimierz Kordecki.

 

Przed wyborami działania proekologiczne są priorytetem wszystkich kandydatów na posłów. Po otrzymaniu mandatu schodzą na dalszy plan. Być może przed kolejnymi wyborami uda się pchnąć kwestię budowy bioelektrowni w Działdowie choć odrobinę do przodu?

 

RW

 

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności