Wieczór prowadziły aktorka Magdalena Wójcik a wraz z nią lokalna poetka Elżbieta Karlsson.
Magdalena Wójcik:
Magdalena Wójcik urodziła się 20 września 1969 roku w Warszawie. Jest absolwentką Warszawskiej Szkoły Baletowej oraz Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończyła w 1992 roku. Uczestniczka w czwartej edycji programu TVN „Taniec z gwiazdami”, prowadząca program Polsat Cafe „Jem i chudnę”.
Występowała w „Metrze” Janusza Józefowicza, a od 1992 roku regularnie występuje w spektaklach Teatru Telewizji. W tym samym roku została aktorką Teatru Ateneum im. S. Jaracza. Obecnie współpracuje z warszawskim Teatrem Syrena.
Magdalena Wójcik w 1992 roku otrzymała nagrodę na X Ogólnopolskim Przeglądzie Spektakli Dyplomowych Szkół Teatralnych w Łodzi za rolę Gerdy w spektaklu „Pelikan” Augusta Strindberga. Następny rok przyniósł jej nagrodę dla młodej aktorki a XVII Ogólnopolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska za rolę Amelii w „Mazepie” Juliusza Słowackiego w reżyserii Gustawa Holoubka.
Aktorka debiutowała na szklanym ekranie w 1984 roku rolą Marianeczki w polsko-bułgarskim filmie „Przeklęte oko proroka”.
(informacje o aktorce przygotowała Sylwia Kaczmarczyk)
Elżbieta Karlsson
Elżbieta Karlsson urodziła się w 1943 r. w Myślętach. Debiutowała na łamach Panoramy Działdowskiej i Gazety Działdowskiej. Od 2002 r. jej wiersze ukazały się m.in. w Działdowskich Almanachach Poezji: „Muzyka słowem pisana”, „W nurcie naszych strof”, ”Pokolenia”, „Czas zatrzymany poezją”, „Tam gdzie rodzą się wiersze”, „Każdy jest poetą swojego dnia”.
Z jej twórczością można zapoznać się również w publikacjach „... Świat marzeń, Świat rzeczywistości”, „Vigusiowa Kuźnia Słowa”, „Portfel Literacki” „Działdowska Kuźnia Słowa dzieciom”, „Reminiscencje Sudeckie”, „Zbliżenia 3”, „Działdowo, miasto moje, a w nim…”.
Uczestniczyła m.in. w Burkackich Biesiadach Poetyckich organizowanych przez Bogumiłę Stachowiak i spotkaniach poetyckich organizowanych w Ciechanowie, Spotkaniu Poetyckim w Lewinie oraz w licznych przedstawieniach, wydarzeniach i spotkaniach organizowanych przez Stowarzyszenie Działdowska Kuźnia Słowa, do której poetka należy.
Często angażuje się w akcje społeczne, pomaga również przy realizacji projektów Stowarzyszenia Działdowska Kuźnia Słowa. Brała udział we większości przedstawień tematycznych organizowanych przez SDKS takich jak :
Zaduszki Poetyckie, 2014 i 2016
Przedstawienie na Walentynki „Miłość w poezji i piosence , czyli kochaj mnie” 2015
„Odkrywamy drugą twarz Stefana Żeromskiego” 2015
Dzień Kobiet „Goździk i rajstopy” czyli wierszem i piosenką o kobietach 2016
Przedstawienie na Dzień Matki „Ło Matko” 2017
Przedstawienie „Anioły do mnie wysyłaj” 2018
W 2013 roku wydała pierwszy indywidualny tomik poezji p.t. „Sercem pisane…”.
W 2015 r wystąpiła w ramach Powiatowych Wieczorów z Poezją u boku aktora i podróżnika Tadeusza Chudeckiego.
Zbiór wierszy „W biegu…” autorka dedykuje wszystkim kochającym poezję.
****************
Spotkaniu będzie towarzyszyć szczególna wystawa . Będzie to połączenie bardzo popularnych , podziwianych i wzbudzających pozytywne reakcje na Facebooku fotografii Krzysztofa Chylińskiego ze słowem pisanym Joanny Stanulewicz, która od ponad roku opisuje je wierszem. Warto dowiedzieć się nieco więcej o autorach tej wystawy (samą wystawę przygotowuje Gosia Grabowska a pomaga nam Miejska Biblioteka Publiczna w Działdowie)
Krzysztof Chyliński pisze o sobie tak:
„Mam 56 lat, mieszkam w Działdowie, pochodzę z Iłowa. Jestem żonaty, dwoje dzieci: syn 34 lata, córka 29 lat. Dwie wspaniałe wnuczki. Pracuję w Powiatowym Zarządzie Dróg w Działdowie jako zastępca dyrektora. W mojej pracy zawodowej zajmuję się drogami i mostami, ich utrzymaniem, budową i projektowaniem.
Fotografią interesuję się od ponad 45 lat. Bakcyla fotografii zaszczepił mi mój nauczyciel matematyki w szkole podstawowej w Iłowie Pan Wagner. Mój pierwszy aparat fotograficzny to oczywiście Druh , a teraz po latach używam głównie prostej lustrzanki cyfrowej Sony alfa 230 i alfa 58 najczęściej z obiektywem 75-300 mm (i wstyd się przyznać ale sporo zdjęć robię telefonem i kompaktami Sony i Canon). Myślę że najciekawsze i najtrudniejsze są zdjęcia przyrody , mam ich sporo w swoich zbiorach. Lubię fotografować przyrodę, architekturę , pejzaż, w sposób nie dokumentalny, ale w taki by każdy patrzący na taką fotografię zobaczył znane sobie od lat miejsca w zupełnie inny sposób… w innej perspektywie.. w innej kolorystyce…Z innego punktu widzenia… By następnego dnia przyjrzał się temu miejscu tak jak by je zobaczył po raz pierwszy … Nie wzoruję się na nikim, ale obserwuję dzieła mistrzów tego gatunku. Moje zdjęcia były ilustracjami do kilku książek. Fotografia jest dla mnie hobby, sposobem oderwania się od codzienności, możliwością wymiany doświadczeń. Mam satysfakcję, gdy uda mi się sprawić swoimi fotografiami trochę przyjemności, przywołać wspomnienia i refleksje u tych, którzy je oglądają. Wykonanie dobrego zdjęcia nie jest łatwe… A zdecydowanie najtrudniej fotografuje się ludzi…
A wierszowane komentarze od Joanny dostaję od roku... I zacząłem je gromadzić w zbiorach bo nie chciałem by jej piękne wiersze przepadły w czeluściach Internetu...”
A Joanna Stanulewicz tak:
„Na imię mi Joanna. Moja mała ojczyzna to Bakałarzewo na Suwalszczyźnie. Na stałe mieszkam we Włoszech, w Reggio Emilia. Piszę od niedawna, chociaż poezja w moim życiu jest obecna od zawsze. Jestem nauczycielką, teraz w polskiej szkole w Reggio. Pisanie pojawiło się około roku temu. Moją inspiracją są fotografie. Współpraca z Krzysztofem? Zaczęła się od rymowanych komentarzy pod jego pracami. Pisałam rymowanki też pod zdjęciami innych autorów. Najwięcej jednak dla Krzysztofa. Okazał się "zagubioną romantyczną duszą", jak ja. To ułatwia pisanie dla niego. Ostatnio piszę mniej..., staram się tworzyć poezję, nie rymowanki, jak na początku. Nie do końca czuję się poetką. Na takie miano trzeba sobie zasłużyć czymś więcej, niż tylko kilkumiesięczną pisaniną. Nie ukrywam, że polubienia moich wierszy i sympatyczne, a niejednokrotnie wzruszające komentarze, są dla mnie jak nektar, ale też powodują, że wymagam od siebie coraz więcej. Chciałabym, korzystając z okazji, pozdrowić serdecznie, a może raczej przytulić, wszystkich moich przyjaciół i czytelników.
SDKS
