W ich imieniu interweniowała na ostatniej sesji Rady Miasta Elżbieta Konarzewska. Radna zagłębiła się w tajniki natury technicznej i podzieliła się uwagami na ten temat. Jak zaznaczyła – uwagi te są spostrzeżeniami licznych mieszkańców miasta.
- Pozwoliłam sobie na wgląd w tajniki natury technicznej. Polskie Normy określają skład chemiczny gazu ziemnego jako surowca mineralnego – 98 % metan, 1 % azot, który podkreślam, jest gazem niepalnym. Jeden procent stanowią inne składniki typu dwutlenek węgla itp. Jak widać proszę Państwa Polskie Normy dopuszczają znikomą ilość azotu, aczkolwiek w Działdowie zaazotowanie gazu jest wyjątkowo duże, co każdy odbiorca doświadcza na co dzień. Aby osiągnąć w gospodarstwie domowym oczekiwany efekt cieplny zmuszani jesteśmy zwiększać zakres na skali, a wtedy licznik gazu mierzy również objętość gazu, który ma zerową wartość opałową, a więc azotu. A płacimy jak za metan. A więc zapytanie do pana burmistrza, czy nie należałoby zlecić odpowiednim służbom zbadanie tej nieprawidłowości i poinformować mieszkańców o wynikach tych badań, bo właśnie mieszkańcy się do mnie z tym tematem zwrócili – powiedziała radna Elżbieta Konarzewska.
Burmistrz obiecał, że ustali za pośrednictwem odpowiednich służb, czy obawy mieszkańców są słuszne.
- Myślę, że pan panie Fabiński zgłosi to do odpowiednich służb, że takie zjawisko jest. Nie wiem, czy w tej materii my jesteśmy kompetentni, ale skoro pani o to prosi, abyśmy się w imieniu mieszkańców zapytali, czy zgłosili do odpowiednich służb to to uczynimy – odpowiedział Bronisław Mazurkiewicz.
Czy gaz, którego używamy w naszych kuchniach i łazienkach ma odpowiednią wartość opałową? Odpowiedź na to pytanie poznamy wkrótce.
RW
