- Ponieważ Arcybiskup Antoni Julian Nowowiejski i Leon Wetmański to nie tylko patroni parafii ale także miasta więc festyn by dla parafian i mieszkańców Działdowa i okolic. Dodam, że festyn ma już dosyć długą tradycję, ponieważ odbył się już po raz trzynasty. Do tej pory był nazywany po prostu festynem rodzinnym a w momencie jak męczennicy działdowscy zostali patronami parafii i miasta zdecydowaliśmy, że będzie to święto dla Działdowa i okolic – tłumaczy Henryk Górzyński, organista w Parafii pw. Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Działdowie.
Z roku na rok na festynie pojawia się coraz więcej osób. Ile było w tym roku?
- Trudno to określić. W tym roku było jednak bardzo wiele osób. Spowodowane było to zapewne wieloma czynnikami, również pogodą. Oszacować ciężko, ale plac był pełen – śmieje się Henryk Górzyński.
Pogoda to jedno, ale na festyny tego typu mieszkańców przyciąga przede wszystkim mnogość atrakcji.
- Atrakcji jak co roku było dużo. Mamy przegląd orkiestr dętych, występ Miejskiego Domu Kultury, występ naszej scholi parafialnej, stoiska kulinarne, grill i grochówka a w tym roku również pieczony grill. Mieliśmy w tym roku również stoisko adopcji psów, stoisko maltańskiej pomocy medycznej, stoisko pierwszej pomocy. Zawsze prezentują się strażacy, którzy w tym roku z wysięgnika myli naszą wieżę kościelną. Do tego nasze bractwo rycerskie prowadzi pokazy walk - wylicza organista w Parafii pw. Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej w Działdowie.
Kolejny taki festyn dopiero za rok. Już dziś jednak serdecznie na niego zapraszamy.
MO
