- Nasz sklep już od wielu dni jest przygotowany na tę sytuację. Jako pierwsi w mieście wprowadziliśmy obowiązkowe maseczki na twarz dla pracowników, kasjerki od klientów oddzieliliśmy pleksą, dla każdego klienta mamy jednorazowe rękawiczki na czas robienia zakupów i możliwość zdezynfekowania rąk nie wspominając o liniach bezpieczeństwa – mówią Monika i Karol Kuśmirczuk, właściciele sklepu Bricomarche w Działdowie.
W sklepie zmieniono również godziny pracy, pojawiły się też apele o robienie zakupów bez dzieci lub online. Podobne zabezpieczenia pojawiły się w sąsiednim sklepie i stacji benzynowej sieci Intermarche.
- Zdrowie i bezpieczeństwo zarówno naszych klientów jak i pracowników jest dla nas najważniejsze. Dlatego nie czekaliśmy na oficjalne stanowiska i wytyczne – natychmiast wprowadziliśmy szereg zabezpieczeń zarówno w naszym sklepie jak na naszej stacji paliw. Częsta dezynfekcja rąk i powierzchni, pleksa ochronna oraz nakłanianie do stosowania się do komunikatów słyszanych w sklepowym radiowęźle jak i od pracowników to tylko część z wielu elementów walki z wirusem – dodaje Dariusz Rostkowski, właściciel sklepu Intermarche w Działdowie.
Postawa godna podziwu i naśladowania. Jednocześnie prosimy klientów wszystkich sklepów, urzędów i miejsc użyteczności publicznej o rygorystyczne stosowanie się do zasad wprowadzonych w danym miejscu – to pomoże nam wszystkim.
MO
