Kolej staje się coraz mniej konkurencyjna. Musi walczyć o klienta z samochodami osobowymi, towarowymi, przewoźnikami autokarowymi i coraz częściej z liniami lotniczymi. A ceny biletów są delikatnie mówiąc mało konkurencyjne. Wkrótce sytuacja ma szansę się zmienić.
Zapłacą mniej za dostęp do torów
Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wymusił na PKP PLK obniżenie stawek za dostęp do torów, które owa spółka pobiera od wszystkich przewoźników. Obniżenie ich może odbić się na wielu aspektach życia każdego z nas…
Przewoźnicy towarowi będą mogli być bardziej konkurencyjni dla tirów, przez co jest szansa na obniżenie cen choćby energii.
Przewoźnicy pasażerscy mogliby obniżyć ceny biletów a co za tym idzie być bardziej konkurencyjnym dla przewoźników autokarowych a nawet samochodów osobowych. Jak się jednak okazuje obniżenie cen biletów nie jest takie oczywiste…
Jedni w rozwój, drudzy w długi…
InterCity na przykład kupuje 20 pociągów Pendolino, 40 pociągów zespolonych, pociągi piętrowe, nowe lokomotywy i wagony. Gdy w 2015 roku zostaną zakończone największe modernizacje torów chce wystartować z nowoczesnym taborem. Spółka ta obniżkę stawek za dostęp do torów przeznaczy więc najpewniej na inwestycje.
Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie i kilka innych podobnych należą do samorządów. Przewożąc pasażerów do szkół i zakładów pracy są nierentowne. Te pierwsze w 2012 roku od 15 województw otrzymały prawie 927 milionów złotych dofinansowania. Te drugie 219 milionów. Mimo wszystko są nadal nierentowne i przynoszą straty. Obniżenie stawek za dostęp do torów w tym przypadki znów nie przyniesie zapewne obniżenia cen biletów a jedynie zmniejszenie strat.
Skorzystają, ale nie pasażerowie
Tradycyjnie więc na obniżeniu stawek za dostęp do torów skorzystają spółki kolejowe. Jedne będą mogły zaoszczędzone środki przeznaczyć na inwestycje, inne na zmniejszenie zadłużenia. Nie skorzysta na tym jedynie ten, od przewożenia którego przyszłość owych spółek zależy – pasażer.
MO
