- Zadania melioracyjne również mają trafić do gmin, z czego nie do końca się cieszymy, bo wiadomo, że idą za tym obowiązki a nie idą pieniądze. Ale przynajmniej może będzie krótsza droga, jeśli chodzi o decyzje podejmowane w kwestii urządzeń melioracyjnych. W obe3cnej sytuacji wielu rolników widzi dużą potrzebę meliorowania swoich użytków rolnych, które zostały zaniedbane przez ostatnie kilkanaście lat. Starają się, by te użytki były jak najlepiej wykorzystywane a mianowicie te melioracja musza być w tym przypadku wykonywane. Czasami są problemy niezależne od rolników, a mianowicie cieki główne lub rzeki są niezmeliorowane i to technicznie uniemożliwia meliorację tych podstawowych urządzeń, czyli rowów, których właścicielami są rolnicy – mówi wójt Gminy Działdowo Paweł Cieśliński.
Melioracja to nie problem, chyba, że mamy do czynienia z oporną rzeką:
- Taki przypadek mamy ze Szkotówką, gdzie od kilku lat jest przygotowywana do modernizacji, ale niestety ten problem jest odkładany z roku na rok. Problem jest taki, ze dno rzeki Szkotówka jest wyżej od rowów melioracyjnych na terenie naszej gminy i nawet w przypadku ich oczyszczania niestety nie można odpowiednich poziomów uzyskać i po prostu te rowy nie funkcjonują – dodaje wójt.
Z problemem prędzej czy później trzeba będzie się zmierzyć, ale dopóki ustawodawca nie nałoży na gminy obowiązku melioracyjnego może być wciąż odkładany.
MO
