Jest to najbardziej rozpoznawalny obiekt w naszym mieście, nie jednemu turyście nie tylko z Polski ale również spoza granic naszego kraju kojarzy się właśnie z Nidzicą.
Lecz od jakiegoś czasu mówi się o sprzedaży naszego zamku bo o nim tu mowa. Czy jest to już przesądzone ? Czy symbol Nidzicy wpadnie w ręce prywatne ?
By rozwiązać problem gotyckiej budowli przewodniczący Rady Miasta Nidzica zorganizował spotkanie z radnymi. Na spotkanie też zostały zaproszone osoby ściśle związane z zamkiem, czyli dyrektor Nok Paweł Bukowski oraz dyrektor biblioteki Janusz Kwiatek, by razem rozwiązać zaistniały problem.
Podczas spotkania przewodniczący Marek Kierzkowski wielokrotnie podkreślał, że sprzedaż zamku to ostateczność.
- Zaczynając te spotkanie na pewno nie zacząłem go od sprzedaży, raczej na dzień dzisiejszy chciał bym unikać tego słowa... - powiedział Marek Kierzkowski.
- Dochód w zestawieniach to 330 tys. zł a koszty, które ponosimy to 938 tys. zł. Wynika, że dokładamy około 600 tys. zł do naszego zamku... - powiedział Radny Płatek.
- Na jakich klientów zamek może liczyć, ile nidziccy mieszkańcy mogą przynieść proceny obrotu 10-20% dodał radny Jerzy Denis.
Radni debatowali nad tym w jaki sposób można by było zagospodarować nidzicki zamek tak aby zaczął przynosić dochody.
Obawą napawa też fakt czy po sprzedaży zamku instytucje takie jak Nidzicki Ośrodek Kultury oraz Miejsko - Gminna Biblioteka Publiczna będą musiały nie tylko szukać sobie nowej siedziby ale również stracą miejsce do organizowania imprez.
Przed radnymi ciężki orzech do zgryzienia bo stawką jest symbol Nidzicy. Dlatego było to dopiero pierwsze spotkanie tego typu, następne dopiero w Nowym Roku. W tej sprawie jest wiele znaków zapytania, ponieważ nie wiadomo czy znajdzie się inwestor lub kupiec jakie będą jego wymagania, czy Nidzica na tej transakcji zyska a może straci. Mimo iż cała sprawa rozstrzygnie się dopiero na drugi rok to myśleć trzeba już dziś.
ŁCH
