- Kilka miesięcy temu składałam tu zapytanie o powstającą tu bioelektrownię. Pan burmistrz obiecał, że takie informacje pozyska i przedstawi na radzie. Jak do tej pory nic na ten temat nie wiemy. Sprawa biogazowi została wyjaśniona, pan Kordecki nam tutaj omówił, natomiast o bioelektrowni nie usłyszeliśmy nic – pytała na sesji radna Wanda Milewska.
Żadnych ruchów ze strony firm zainteresowanych budową takiego zakładu burmistrz jednak nie zauważył.
- Na razie nic się w tym kierunku nie zmieniło. Była kwestia firmy Ceres, która umarła śmiercią naturalną ze względu na upływ terminu, na który była zawarta umowa Ceresu z EZG. Natomiast na tej sąsiedniej działce wydawaliśmy stosowne zaświadczenia na temat budowy tez biogazowni, której energia cieplna będzie wykorzystana do produkcji roślinnej. Natomiast gaz poprzez specjalny agregat prądotwórczy będzie wytwarzał prąd, który będzie sprzedawany – wyjaśnił burmistrz.
Kwestia budowy bioelektrowni w Działdowie pozostaje więc otwarta i być może w przyszłości powstanie na obrzeżach miasta taki zakład.
MO
