Inicjatorem tego Dnia była Eliza Godleś, dzięki której zarejestrowało się 114 nowych potencjalnych dawców szpiku za co organizatorzy z całego serca dziękują. W akcji wzięło udział 36 wolontariuszy -licealistów z Polnej i Grunwaldzkiej, 6 pielęgniarek i ponad 100 działdowian, którzy dzięki nagłośnieniu choroby 41-letniej Jolanty, pielęgniarki z Działdowa, postanowili że dołączą do bazy dawców. Na szczęście działdowianka w trakcie przygotowywania akcji, znalazła swojego „genetycznego bliźniaka”.
Jednak nie przeszkodziło to jej córce, współpracownikom i przyjaciołom we współorganizowaniu akcji dla innych osób chorych na białaczkę. Dzięki nowo zarejestrowanym dawcom aż 114 osób będzie miało szansę na powrót do normalnego życia.
- W Polsce, co godzinę stawiana jest komuś diagnoza: nowotwór krwi, czyli białaczka. Dla wielu pacjentów jedyną szansą na wyzdrowienie jest przeszczepienie szpiku od dawcy niespokrewnionego. Cały czas są w Polsce pacjenci, dla których nie znaleziono dawcy, wśród 22 milionów osób zarejestrowanych na całym świecie. Właśnie po to organizujemy takie akcje, by zwiększyć szansę na znalezienie dawcy. W miastach podobnych wielkością do Działdowa na tego typu akcje zgłasza się od 300-500 osób. Dla nas jest sukcesem jeśli przyjdzie nawet jedna osoba, bo to może być jedno ocalone życie. Choć zdarza się, że na akcję przychodzi około 1000 osób, bo taki wynik odnotowaliśmy ostatnio w Gdańsku – mówi Piotr Aniśko, młodszy asystent do spraw rekrutacji dawców.
Zapytaliśmy Piotra także o to, kto częściej decyduje się na oddanie szpiku. – W naszym rejestrze mamy osoby od 18 do 55 roku życia. Częściej na bycie dawcą decydują się kobiety, a to za sprawą większej wrażliwości. Nie mniej statystyki pod względem płci są wyrównane. Według danych DKMS, w tym roku w Polsce doszło już do 520 pobrań szpiku, a przez ostatnie 4 lata do 851.
– Takich akcji jak ta, w Polsce w ciągu dnia mamy kilka, czasem kilkanaście, w ciągu roku kilkaset. Jednak najwięcej dawców zarejestrowanych w bazie mamy w DKMS w Niemczech - to jest blisko 3,5 mln. Wśród wszystkich państw europejskich, które mają bazy DKMS, Polska jest na drugim miejscu pod względem ilości zarejestrowanych dawców, a to bardzo dobrze rokuje na przyszłość – mówi Piotr Aniśko.
Dzień Dawcy Szpiku dla Joli i innych, nie odbyłby się gdyby nie pomoc sponsorów. – Bardzo chciałabym podziękować wszystkim, tym którzy nas wsparli. Izie Krupińskiej, która bardzo mi pomogła w organizacji, klubowi Domino, restauracji Wkra, Wenecja, Kozik, Dolce Vita, Intermarche, ks. Zdzisławowi Syldatkowi, E. Zalewskiej, pracownikom MOPS, firmie Artex, Państwu Chyczewskim, wolontariuszom ze szkolnych kół caritas i w ogóle wszystkim wolontariuszom, panu Dariuszowi Maćkowiakowi oraz wszystkim pielęgniarkom, w szczególności pracującym na oddziale paliatywnym, lekarzom i nauczycielom, którzy prowadzili w szkołach prelekcje oraz mediom, które tę akcję nagłaśniały przez cały czas – dziękuje Eliza Godleś, organizatorka.
MDC
