- Jesteśmy w przededniu zaplanowanego przez środowisko nauczycieli pewnej formy protestu nazwanego strajkiem. Rozumiem oczekiwania nauczycieli. Zresztą, gdybyśmy ocenili ich prośbę, która dotyczy przede wszystkim zwiększenia wynagrodzeń nauczycielskich, to faktycznie jest to prośba zasadna. Na dwóch przeciwnych biegunach jest odpowiedzialność, kompetencja, wykształcenie nauczyciela, ciągłe dokształcanie a na drugim nie dość wystarczające wynagrodzenie za pracę, którą wykonują. Wierzę, że ten protest nie będzie miał miejsca, że rząd dojdzie do porozumienia z nauczycielami i związkami, które reprezentują to środowisko i uda nam się przeprowadzić ważne egzaminy. Myślę tu o egzaminach maturalnych, które będą miały miejsce w maju. Dlatego wierzę, ze do takiego porozumienia dojdzie – mówi wicestarosta Marian Brandt.
Dziś już wiemy, że strajku nie uda się uniknąć. Rząd nie słucha postulatów nauczycieli wspieranych przez związki zawodowe. Wygląda na to, że wkrótce szkoły w powiecie działdowskim zostaną sparaliżowane.
MO
