W części szkół z powodu braku większości nauczycieli lekcje nie obywały się wcale lub odbywały się zajęcia zastępcze:
- W dniu dzisiejszym, czyli 4 lutego – pierwszy dzień po feriach dostałam informację, że wielu nauczycieli będzie dziś nieobecnych, bo wybierają się do lekarza. Nieobecnych nauczycieli jest bardzo dużo, bo prawie 90 procent. Uniemożliwiło to prowadzenie lekcji, w szkole odbyły się zajęcia opiekuńcze. Zwolnienia jeszcze do szkoły nie wpłynęły, wiem natomiast, że nauczyciele będą na tych zwolnieniach, jak długo – nie jestem w stanie powiedzieć – mówi Magdalena Kamińska, dyrektor ZS nr 1 w Działdowie.
Szkoły, w których tylko część nauczycieli zdecydowała się walczyć o swoje podwyżki poradziły sobie inaczej:
- W Zespole Szkół zawodowych numer 1 w Działdowie z powodu dużej absencji nauczycieli uczniowie mają lekcje z nauczycielami, którzy są w szkole. Są to zajęcia z planu lekcyjnego lub zajęcia opiekuńcze – dodaje Grażyna Hoffer-Bystrzycka, wicedyrektor ZSZ nr 1 w Działdowie.
Jak się dowiedzieliśmy w pozostałych placówkach na przykład w Zespołach Szkół w Malinowie i Iłowie-Osadzie lekcje odbywają się normalnie, żaden z nauczycieli na zwolnienie nie poszedł.
Strajk nauczycieli jest efektem nieudanych rozmów Związku Nauczycielstwa Polskiego z minister edukacji Anną Zalewską. ZNP chciało przynajmniej 1000 zł podwyżki miesięcznie, na co MEN się nie zgodził.
MO
