- Szerokopasmowy internet jest na bieżąco śledzony przez naszych mieszkańców bo jest nim ogromne zainteresowanie. Na dzień dzisiejszy jest zastój i nic się nie dzieje. Z tego co wiemy na przełomie lipca i sierpnia ma być ogłoszony przetarg na obsługę ostatniej mili. Z informacji jakie posiadam wynika, że ma to być robione dwuetapowo. Pierwszy etap to ogłoszenie przetargu i przystąpienie do nich firm, osób fizycznych czy prawnych i one będą zabiegały o realizację tej ostatniej mili czyli zakończenia tej inwestycji – mówi wójt Gminy Działdowo Paweł Cieśliński.
A co, jeśli nie znajdą się firmy chętne do wykonania owej ostatniej mili?
- Również jesteśmy tu przygotowani do takiej sytuacji, że gdyby nie było zainteresowania, to jesteśmy gotowi stworzyć tu taką jednostkę, spółkę czy firmę, która będzie w imieniu samorządów realizowała tę inwestycję. Jesteśmy jednym z niewielu powiatów, w którym wszystkie gminy podpisały porozumienia odnośnie obniżonych stawek umieszczenia tego internetu szerokopasmowego w naszych drogach. I jednym z niewielu powiatów, gdzie jesteśmy przygotowani do rozpoczęcia tej inwestycji. Udało się doprowadzić do takiego porozumienia, starosta Marian Janicki jest osobą, która koordynuje i pilotuje te sprawy. Dzięki temu udało się bardzo szybko i sprawnie to zrobić – dodaje wójt.
Zniecierpliwienie brakiem obiecanych ogromnych prędkości internetu potęguje… bałagan na placu budowy:
- Jedno zniecierpliwienie jest spowodowane tym, że ta potrzeba internetu jest ogromna i chciałoby się go mieć już, a druga bo w kilku miejscowościach pozostały niedoróbki, a mianowicie teren, który po tych wykopach się trochę pozapadał. A, że firma już zeszła z placu budowy to mamy problem z wyegzekwowaniem drobnych napraw wzdłuż dróg zwłaszcza w terenach samych miejscowości – kończy Paweł Cieśliński.
Powoli, małymi krokami, ale wciąż do przodu – wszystko zmierza w dobrym kierunku. Marzenia o szerokopasmowym internecie w powiecie działdowskim wkrótce się ziszczą. Niedoróbki po jego instalacji również zostaną naprawione.
MO
