Wszystko zaczęło się w latach 80., kiedy brat pani Mirosławy wyjeżdżał do Danii i przywiózł swojej córce modną wtedy Barbie - lalkę, której jeszcze nie było dostępnej w Polsce. Dziewczynka poprosiła ciocię o uszycie ubranka dla swojej lalki i pani Mirosława zgodziła się, choć początkowo nie wiedziała jak to zrobić.
Od tamtego wydarzenia minęło ponad 40 lat, a pani Mirosława nadal szyje ubranka dla lalek. Jej pracownia to prawdziwe królestwo kolorów i tkanin, gdzie zręcznymi dłońmi tworzy małe dzieła sztuki. W tworzeniu ubrań dla lalek wykorzystuje różne techniki: szydełko, druty, a także ozdabia swoje kreacje koralikami i innymi dodatkami. Materiały kupuje w sklepie, choć czasem korzysta z lumpeksów, gdzie można znaleźć prawdziwe perełki. Inspiruje ją przede wszystkim wyobraźnia i chęć tworzenia czegoś wyjątkowego. Czerpie pomysły z mody damskiej, a także z własnych obserwacji i doświadczeń.
Prace pani Mirosławy są tak unikalne, że nie spotkała jeszcze nikogo, kto by robił coś podobnego w takim zakresie i z takim zaangażowaniem. Jej stroje dla lalek są prawdziwymi dziełami sztuki, które zachwycają precyzją wykonania i pomysłowością.
Historia utalentowanej mieszkanki Lidzbarka jest inspiracją dla wszystkich, którzy chcą realizować swoje pasje i dzielić się nimi z innymi. Pani Mirosława udowadnia, że nawet najprostsze hobby może stać się źródłem radości, spełnienia i bezcennych chwil.
RW
