W tym roku zbierano środki na ratowanie życia i zdrowia dzieci na oddziałach ogólnopediatrycznych oraz dla zapewnienia godnej opieki medycznej seniorom.
Od wielu lat organizacją tego ogromnego przedsięwzięcia zajmuje się ta sama, zgrana paczka przyjaciół:
- To był nasz wspólny pomysł. Zamiast wspierania naszych firm połączyliśmy nasz siły z mocą Wielkiej Orkiestr Świątecznej Pomocy. Stwierdziliśmy, że to jest super sprawa, że przy okazji zbierania pieniążków możemy podzielić się super nagrodami. A najbardziej chodziło nam o to, żeby ktoś przyszedł na zbiórkę i wsparł Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Nam nie chodzi o 100, 200 czy 1000 złotych, ale by przy dobrej zabawie zostawić te złotówkę na WOŚP – tłumaczy jeden z organizatorów Piotr Adrowski.
Wszystko zaczęło się jednak wczesnym rankiem w działdowskim sztabie WOŚP.
- Rano mieliśmy odprawę z Policją, przekazaliśmy wolontariuszom podstawowe zasady bezpieczeństwa i poruszania się. Do chwili obecnej nie zanotowaliśmy żadnych incydentów w terenie. Jest bardzo spokojnie. Mamy stu wolontariuszy. Zbieramy na terenie Działdowa, ale jesteśmy też w Iłowie, Rybnie, Dąbrównie, Ruszkowie, Sławkowie, Uzdowie i wielu innych miejscowościach. W chwili obecnej znajdujemy się w sztabie, w którym jak widać za moimi plecami Amazonki i panie z ZHP cały czas liczą pieniążki – mówi szef sztabu Marcin Król.
Zbiórka „na Owsiaka” to jednak nie tylko kwestowanie, to również dobra zabawa i wiele atrakcji:
- W chwili obecnej na scenie Miejskiego Domu Kultury odbywa się przedstawienie „Słowik”. Występują dzieci i młodzież z MDK. Na dole możemy sobie zbadać zawartość CO2 w wydychanym powietrzu, możemy sobie zmierzyć ciśnienie, na licytacji stolikowej możemy wylicytować bardzo fajne gadżety – wylicza Marcin Król.
Po raz kolejny najwięcej wśród wolontariuszy do swojej puszki zebrał Łukasz Bonisławski z Działdowa - 2832,27 zł. Najwyższą kwotę na licytacji uzyskała wycieczka jachtem 1100zł. Gadżetów było jednak o wiele więcej.
- Jak rozdamy nasze nagrody to mamy do wylicytowania super gadżety: medaliony, wycieczki, super wyjazd na mazury… Tak naprawdę te 50% rzeczy, które mamy to są rzeczy od Owsiaka. Także wszystko to, to Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, a my jesteśmy tylko tą częścią, która ma zapewnić, żeby chciało się działdowianom przyjść na tę imprezę – dodaje Piotr Adrowski.
Wszystko po to, by Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy otrzymała od działdowian jak najwięcej datków:
- Można wspierać słowem, dobra radą, ale w dzisiejszych czasach dla tych chorych dzieci potrzebne są pieniążki. Tym bardziej, że ta akcja od 4 lat zmieniła swój status. Wspieramy również starsze osoby. Tu nie chodzi o zostawianie setek złotych, ale żeby przyjść, pobawić, się, pośmiać i zostawić tę symboliczną złotówkę. I wrócić do domu z czystym sumieniem i powiedzieć „Byłem, wsparłem Jurka Owsiaka”. A tak naprawdę to wspieramy samych siebie, bo tak prawdę te urządzenia trafiają do naszych szpitali – kończy Piotr Adrowski.
Działdowski szpital otrzymał od fundacji WOŚP sprzęt za łącznie kilkaset tysięcy złotych. Ciekawostką w tym roku była możliwość wpłat za pomocą specjalnego terminala:
- W tym roku licytujemy również przy użyciu terminala udostępnionego przez Fundację WOŚP. Ten terminal się nam bardzo przyda podczas licytacji.
O godzinie 20.00 oczy wszystkich skierowały się ku niebu, gdzie obejrzeliśmy światełko do nieba i pokaz sztucznych ogni.
MO
