- Jak co roku przy współpracy z Urzędem Miasta i Miejski Domem Kultury organizatorem jest Bractwo Rycerskie Świętej Katarzyny Ziemi Działdowskiej. Jest to już dwunasta edycja, miejmy nadzieję, że nie ostatnia – mówi Grzegorz Waszczak, prezes działdowskiego Bractwa Rycerskiego Świętej Katarzyny Ziemi Działdowskiej.
Atrakcji jak co roku przygotowano mnóstwo i przybywający na zmagania rycerskie kibice mogli podziwiać średniowiecznych wojów od rana do wieczora:
- W tej chwili trwa turniej łuczniczy na przedzamczu. O godzinie 13.00 rozpoczną się walki tarcza-miecz. Po zakończeniu walk będzie krótka przerwa na obiad. Później odbędzie się bieg dam, walki grupowe, a na końcu bitwa i pokaz ogniowy – wylicza Grzegorz Waszczak.
A swoje umiejętności przyjechali pokazywać rycerze i strzelcy miedzy innymi z Płocka, Olsztyna, Nidzicy, Mrągowa, Olsztynka, Ostródy, Warszawy i wielu innych miast Polski, w tym Działdowa. My z kolei również jesteśmy obecni na wielu krajowych turniejach:
- Ostatnio był turniej w Kurzętniku, w lipcu w Nidzicy. Teraz się wybieramy do Człuchowa a na koniec sierpnia jest turniej w Drygałach koło Pisza. I zdarzają się sukcesy, na przykład w ubiegłym roku trzecie miejsce naszego rycerza w działdowskim turnieju.
Widać, ze wiele osób pasjonuje się odtwarzaniem średniowiecznego życia, choć jest hobby wyjątkowo drogie: najprostsze elementy wyposażenia rycerza kosztują setki złotych a pełna zbroja to koszt rzędu kilkudziesięciu tysiący.
- Staramy się we własnym zakresie robić jak najwięcej rzeczy. Jeśli chodzi o wyposażenie typu hełm to niestety trzeba to zamawiać u rzemieślnika, jest to koszt rzędu 1500-2000 złotych. Samemu można zrobić naramienniki, karwasze. My jesteśmy w stanie zrobić strzały, naramienniki, karwasze. Trochę też szyjemy – mówi prezes działdowskiego Bractwa Rycerskiego.
Początkujący rycerze nie powinni się jednak zniechęcać. Wiele elementów można zrobić samemu, innymi się wymienić. Można również porzucić marzenia o byciu rycerzem i zostać… choćby łucznikiem, czy błaznem.
MO
