Nic dziwnego, w organizację tego ogromnego przedsięwzięcia co roku angażuje się ogromna ilość firm, stowarzyszeń i instytucji.
- Instytucje, jakie zaangażowały się w 26. finał WOŚP to ZHP Hufiec Działdowo, stowarzyszenia Amazonki, Wolność od strachu, Urząd Miasta Działdowo i wszyscy nasi darczyńcy, którzy przekazywali nam fanty do licytacji, pieniądze, wspomagali wolontariuszy. Za co bardzo dziękujemy – mówi szef sztabu Marcin Król.
Cały dzień grania działdowskiej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był precyzyjnie zaplanowany. Na przygotowanie wszystkiego szef sztabu wraz z rodziną i przyjaciółmi poświęcił 2 ostatnie miesiące. W niedzielę 14 stycznia praca zaczęła się wcześnie rano.
- Spotkaliśmy się tu z wolontariuszami około 7 rano, odprawa z policją. Przekazaliśmy wolontariuszom najważniejsze informacje na temat poruszania się po mieście. Wolontariusze otrzymali od nas ciepły posiłek, herbatkę, zapiekanki, był obiad. Mogli się ogrzać w Domu Kultury. Od godziny szesnastej w Domu Kultury odbywa się przestawienie Mała Księżniczka, w wykonaniu dzieci i młodzież Miejskiego Domu Kultury. Zaraz potem zaczynamy nasze licytacje i zaraz potem tradycyjnie Światełko Do Nieba – tłumaczy Marcin Król.
W organizację zaangażowały się również działdowskie salony fryzjerskie, które cały dzienny utarg przekazały na szczytny cel. Pieniądze każdego, kto chciał mieć świetną fryzurę trafiały do fundacji Jurka Owsiaka. Pomagać można również w inny sposób – właściciel działdowskiej pizzerii postanowił w ten mroźny dzień wspomóc wolontariuszy gorącymi pizzami a lokalny artysta cały dzień rzeźbił przy siedzibie sztabu figurkę, którą później przekazał na licytację.
Zbierać pieniądze można było również w biegu:
- Grupa Rozbiegane Działdowo dziś na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy biegała, każdy z nas zrobił po 20 kilometrów po całym mieści, zbierając na szczytny cel. Biegaliśmy do 17.00 cały czas zbierając – mówi Łukasz Szulc.
Praca wolontariuszy jest niezwykle ciężka i często niebezpieczna. Jak podkreślają organizatorzy działdowskiej zbiórki w tym roku było jednak wyjątkowo bezpiecznie i wolontariusze bez komplikacji wracali do bazy:
- Do chwili obecnej wróciło około 3/4 wolontariuszy i zebrana kwota na tę chwilę to kwota ponad 23 tysiące złotych. I jest to porównywalnie tak, jak w ubiegłym roku – mówi Marcin Król.
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Działdowie na pewno wyglądałby inaczej, gdyby nie wieloletnie zaangażowanie kilku działdowskich firm:
- Od kilku lat, już nawet nie jesteśmy w stanie policzyć ile to już lat ale już na pewno około 10 lat temu jak tylko była taka możliwość wzmocniliśmy nasze siły i połączyliśmy te dwie imprezy. Stwierdziliśmy, ze to będzie wspaniały efekt, bo oprócz tego, że będzie wolontariat i zbieranie pieniążków to będzie też jakaś przyjemna sytuacja, wygrywanie nagród i myślę że to był fajny pomysł. Z roku na rok przyłącza się do nas coraz więcej firm. Na początku było ABP pod choinkę, potem była Mlekovita, dołączyła do nas firma TargPol, później dołączył Metalowiec i Maxikaz. Także wspólnymi silami próbujemy to zorganizować, żeby przyszło jak najwięcej ludzi, żeby oprócz tego zbierania była tez super zabawa. Rozdajemy te nagrody, więc razem idzie nam to naprawdę fajnie – mówi Piotr Adrowski.
Za tak perfekcyjne przygotowanie corocznych zbiórek należy się nagroda. Jurek Owsiak się o to postarał:
- Marcin nie będzie się tym chwalił, ale koniecznie trzeba o tym powiedzieć, że w ubiegłym roku Marcin Dostał odznakę od WOŚPu, czyli można powiedzieć od Jurka Owsiaka. Ze wszystkich sztabów zostało wybranych kilka, które zostały wybrane i wyróżnione nagrodą za najlepsze zorganizowanie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Marcin, jako przedstawiciel tego sztabu tę nagrodę otrzymał – kończy Piotr Adrowski.
Nieco po godzinie 20.00 oczy wszystkich skierowały się ku niebu, gdzie obejrzeliśmy światełko do nieba, czyli pokaz sztucznych ogni.
MO
