s
Piątek, 5 czerwca 2026 r. Imieniny obchodzą : Bonifacy, Dita, Dobromir, Waleria
21.08.2014

Start-Kombet: pechowy początek sezonu

W pierwszym meczu przed własną publicznością Start-Kombet uległ elbląskiej Concordii 1-2 (1-0).

Po przegranym meczu z Olimpią Zambrów Start-Kombet uległ przed własną publicznością Concordii Elbląg 1-2 (fot. Darek Buczyński)
Po przegranym meczu z Olimpią Zambrów Start-Kombet uległ przed własną publicznością Concordii Elbląg 1-2 (fot. Darek Buczyński)

 

Kibice, którzy licznie pojawili się na pierwszym meczu sezonu na własnej murawie, opuszczając stadion mieli nietęgie miny. Niestety Start-Kombet dość pechowo przegrał mecz 2. kolejki z elbląską Concordią. Z przebiegu meczu sprawiedliwszy byłby remis, ale jak wiadomo zwycięża ten w którego siatce będzie mniej piłek.

 

Mecz zaczął się dość spokojnie, Concordia czekała na ataki, swoją szansę wietrząc w błyskawicznych kontrach. Pierwszy strzał oglądaliśmy w 5 minucie ze strony Marcina Ogrodowczyka, ale bramkarz Concordii spokojnie go wyłapał. Od 10 minuty zaczął kropić deszcz, który momentami stawał się dość intensywny, a padał prawie do zakończenia spotkania.

 

W 15 minucie Concordia troszkę odważniej zaatakowała ale jedynym efektem były dwa rzuty rożne. W 29 minucie elbląski zespół wyprowadził szybką kontrę lewym skrzydłem, dośrodkowanie w pole karne, na szczęście strzał był nieprecyzyjny i trafił w słupek. A minutę później piłkarze Startu cieszyli się z prowadzenia. Ogrodowczyk powalczył i zdołał dojść do piłki i dośrodkował z przed linii końcowej, piłkę wybił obrońca gości, jednak na tyle niefortunnie, że ta odbiła się od jego kolegi i wpadła do bramki Concordii. 1-0! Start miał jeszcze jedną dobrą sytuację tuż przed zakończeniem I połowy, do piłki zagrywanej z rzutu rożnego na dalszy słupek doszedł Łukaszewski, jednak jego strzał zdołał zablokować obrońca.

 

II połowa rozpoczęła się z 15 minutowym opóźnieniem. Deszcz zmył linie i była konieczność odświeżenia oznakowań poziomych na murawie ;-)

 

Mecz nadal był wyrównany, a żaden zespół nie stworzył sobie klarownych sytuacji. W 65 minucie bramkarz Concordii ratował sytuację dalekim wyjściem i wybiciem piłki, która trafiła do naszego pomocnika, niestety strzał z dalszej odległości do opuszczonej bramki był niecelny. Trzy minuty później blisko strzelenia bramki był Łukaszewski, strzał głową, piłka kozłuje od murawy i przechodzi nad poprzeczką. W 75 minucie goście zdołali wyrównać. Rzut wolny na prawym skrzydle blisko narożnika boiska, duże zamieszanie w polu karnym i najsprytniejszy okazał się wyróżniający się elbląski zawodnik, Fujikawa Tomoki. 1-1!

 

Piłkarze Startu rzucili się do obrobienia jednobramkowego prowadzenia, a efektem tego był zaledwie jeden soczysty strzał z dystansu, który został wypiąstkowany przez golkipera gości.

W 88 minucie los zdecydował równo podzielić pecha na obydwie drużyny. Z pozoru niegroźna wrzutka w pole karne, Łukaszewski usiłuje wybić piłkę w pole, trafia jednak nieczysto i piłka lobem wpada do naszej bramki. 1-2! Zbyt mało czasu zostało na doprowadzenie chociażby do remisu. Tak więc Start-Kombet nadal bez punktu :-(

 

Bramki:

- 30' 1-0 - samobójcza Lepczak,

- 75" 1-1 - Fujikawa,

- 88' 1-2 - samobójcza Łukaszewski.

 

Skład KS Start-Kombet: Dąbrowski – Rogoziński, Łukaszewski Ż, Łochnicki, Zasadzki Ż– Sienikowski (78’ Wieczorek), Grela (75’ Kłosowski), Bartkowski, Kwaśniewski (89' Jasik) – Ogrodowczyk, Cichowski (83’ Kędzierski).

 

Info: Darek Buczyński, startdzialdowo.com

Opr.: RW

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności