Kibice, którzy licznie pojawili się na pierwszym meczu sezonu na własnej murawie, opuszczając stadion mieli nietęgie miny. Niestety Start-Kombet dość pechowo przegrał mecz 2. kolejki z elbląską Concordią. Z przebiegu meczu sprawiedliwszy byłby remis, ale jak wiadomo zwycięża ten w którego siatce będzie mniej piłek.
Mecz zaczął się dość spokojnie, Concordia czekała na ataki, swoją szansę wietrząc w błyskawicznych kontrach. Pierwszy strzał oglądaliśmy w 5 minucie ze strony Marcina Ogrodowczyka, ale bramkarz Concordii spokojnie go wyłapał. Od 10 minuty zaczął kropić deszcz, który momentami stawał się dość intensywny, a padał prawie do zakończenia spotkania.
W 15 minucie Concordia troszkę odważniej zaatakowała ale jedynym efektem były dwa rzuty rożne. W 29 minucie elbląski zespół wyprowadził szybką kontrę lewym skrzydłem, dośrodkowanie w pole karne, na szczęście strzał był nieprecyzyjny i trafił w słupek. A minutę później piłkarze Startu cieszyli się z prowadzenia. Ogrodowczyk powalczył i zdołał dojść do piłki i dośrodkował z przed linii końcowej, piłkę wybił obrońca gości, jednak na tyle niefortunnie, że ta odbiła się od jego kolegi i wpadła do bramki Concordii. 1-0! Start miał jeszcze jedną dobrą sytuację tuż przed zakończeniem I połowy, do piłki zagrywanej z rzutu rożnego na dalszy słupek doszedł Łukaszewski, jednak jego strzał zdołał zablokować obrońca.
II połowa rozpoczęła się z 15 minutowym opóźnieniem. Deszcz zmył linie i była konieczność odświeżenia oznakowań poziomych na murawie ;-)
Mecz nadal był wyrównany, a żaden zespół nie stworzył sobie klarownych sytuacji. W 65 minucie bramkarz Concordii ratował sytuację dalekim wyjściem i wybiciem piłki, która trafiła do naszego pomocnika, niestety strzał z dalszej odległości do opuszczonej bramki był niecelny. Trzy minuty później blisko strzelenia bramki był Łukaszewski, strzał głową, piłka kozłuje od murawy i przechodzi nad poprzeczką. W 75 minucie goście zdołali wyrównać. Rzut wolny na prawym skrzydle blisko narożnika boiska, duże zamieszanie w polu karnym i najsprytniejszy okazał się wyróżniający się elbląski zawodnik, Fujikawa Tomoki. 1-1!
Piłkarze Startu rzucili się do obrobienia jednobramkowego prowadzenia, a efektem tego był zaledwie jeden soczysty strzał z dystansu, który został wypiąstkowany przez golkipera gości.
W 88 minucie los zdecydował równo podzielić pecha na obydwie drużyny. Z pozoru niegroźna wrzutka w pole karne, Łukaszewski usiłuje wybić piłkę w pole, trafia jednak nieczysto i piłka lobem wpada do naszej bramki. 1-2! Zbyt mało czasu zostało na doprowadzenie chociażby do remisu. Tak więc Start-Kombet nadal bez punktu :-(
Bramki:
- 30' 1-0 - samobójcza Lepczak,
- 75" 1-1 - Fujikawa,
- 88' 1-2 - samobójcza Łukaszewski.
Skład KS Start-Kombet: Dąbrowski – Rogoziński, Łukaszewski Ż, Łochnicki, Zasadzki Ż– Sienikowski (78’ Wieczorek), Grela (75’ Kłosowski), Bartkowski, Kwaśniewski (89' Jasik) – Ogrodowczyk, Cichowski (83’ Kędzierski).
Info: Darek Buczyński, startdzialdowo.com
Opr.: RW
