Działdowscy skejci wiedzą do kogo zwrócić się o pomoc: kilka dni po naszej interwencji w sprawie rozpadającego się skateparku doszło do pierwszego spotkania skejtów z władzami miasta oraz do złożenia pewnych obietnic:
- Na pewno będziemy go remontować tak, żeby był użyteczny jeszcze na wiele lat i dlatego planuję sukcesywnie w następnych latach wymieniać te elementy, które są stalowo drewniane na betonowe – mówi burmistrz Bronisław Mazurkiewicz.
Betonowe elementy to oczywiście pomysł skejtów, którym na sercu leży przede wszystkim bezpieczeństwo użytkowników skateparku. Podobnych pomysłów jest jeszcze wiele:
- Ci, którzy przychodzą na skatepark i jeżdżą na deskach czy rolkach sami zaproponowali, że przedłożą projekt który przedłożymy później po zaakceptowaniu do starosty o wydanie pozwolenia na budowę i będziemy to realizować. Oczywiście to wymaga pewnych uzgodnień z nimi tak, żeby on był i na miarę tych czasów i jak najbardziej trwały, ale i zrobiony w etapach bo nie mam pojęcia ile to może kosztować. Niemniej jednak wszystkiego od razu nie wykonamy, ale poszczególne piramidy i zjeżdżalnie będziemy wymieniać – dodaje burmistrz.
Póki co zdemontowano najbardziej zagrażające bezpieczeństwu elementy skateparku oraz naprawiono pobliskie lampy. Obiekt stał się nieco uboższy ale i nieco bezpieczniejszy. Na doposażanie przyjdzie czas w przyszłym roku.
MO
