30 sierpnia na polu bitwy w Uniszkach Zawadzkich widzowie po raz kolejny spotkali się z historią. Zobaczyli żywe obrazy z przeszłości. Schrony bojowe znów otworzyły ogień, ziemią wstrząsnęły eksplozje. Do ataku ruszyły czołgi, samochody pancerne i samoloty. Dzięki pasjonatom historii zobaczyliśmy, jak walczył polski żołnierz pod Mławą we wrześniu 1939 roku. Widowisko to stanowi szczególny hołd pamięci dla historii naszego miasta.
Bitwa pod Mławą była wielowątkowa. W tym roku organizatorzy sięgnęli po sceny nawiązujące do skutecznej defensywy żołnierzy polskich i wypierania nieprzyjaciela z zajętych terenów. Większą rolę odegrała makieta bunkra - rozegrała się przy nim ostra walka.
Scenarzysta Sławomir Cisowski zadbał o to, by widowisko było interesujące i różniło się od wcześniejszych. Między elementy działań wojennych, które toczyły się na polu, wplótł fragmenty wspomnień uczestników mławskiej bitwy z obu stron konfliktu. Układając plan inscenizacji sięgnął po wątki, w których żołnierze polscy dali skuteczny odpór najeźdźcy, zmuszając Niemców do wycofania się z zajętych wcześniej pozycji.
Grozy widowisku dodały popisy pilotów z Aeroklubu Północnego Mazowsza. Trzy czeskie Zliny, przypominające niemieckie Messerschmitty BF 109, wielokrotnie atakowały pozycje polskie markując zrzuty bomb. Precyzyjna pirotechnika przygotowana przez zespół Thunder z Torunia sprawiła, że widowisko oglądało się z zapartym tchem.
Zobacz filmy z rekonstrukcją bitwy oraz galerię zdjęć.
Info: lm, naszamlawa.pl
Opr.: RW
