- 28 listopada ubiegłego roku na łamach internetowej Gazety Działdowskiej ukazał się pana artykuł „Riposta czyli gwóźdź do trumny działdowskiego układu”. Układ jak wiadomo kojarzy się wszystkim negatywnie, z przestępczością, mafią. Panie burmistrzu proszę publicznie powiedzieć, jaki pan odkrył układ? Kto do niego należał? Kto co zawinił? I czy złożył już pan do urzędu stosowny wniosek do organów ściągania? Kto z urzędników do niego należał? Czy należał do niego urzędnik, który wynosił dla pana dane wewnętrzne urzędowe, w tym bilingi rozmów i smsów pana burmistrza Bronisława Mazurkiewicza? – dopytywał radny Przybyszewski.
Burmistrz Grzegorz Mrowiński nie krył znużenia takimi tematami:
- Zapytania i interpelacje dotyczą zasadniczych problemów gminy, natomiast to jest artykuł, którego ja szczerze mówiąc musiałbym sobie przypomnieć co w nim pisałem. Nie chciałbym tu odpowiadać i mówić, kogo miałem na myśli. O ile pisałem o jakimkolwiek układzie to nie miałem na myśli mafii, jak pan tu sugeruje tylko miałem na myśli pewien zastały, skostniały system, który trzeba zmienić i oczywiście wybory pokazały, że jest duże przyzwolenie żeby to zmieniać – odpowiedział Mrowiński.
Przeczytaj również: Oto czym zajmują się działdowscy radni
Obecny burmistrz odniósł się również do kwestii wysyłania prywatnych smsów ze służbowej komórki przez byłego burmistrza i pogroził radnemu palcem:
- Nie wiem, czy zdaje sobie pan sprawę, że w Kodeksie Karnym jest takie słowo jak pomówienie. Pan pomawia pewnego pracownika, że wynosił pewne dokumenty… To ja, żeby uciąć raz na zawsze te spekulacje chcę państwu jasno powiedzieć, że bilingi pana burmistrza nie wypłynęły od pracownika tylko od firmy, która zarządzała całym tym systemem przeliczania głosów. Jeżeli pan chce, to możemy się spotkać, ja panu pokażę jak to wygląda. Zgłosili się do mnie pracownicy, którzy mieli niezły ubaw i postanowili się tym ubawem podzielić ze mną, a ja z racji tego, że był to telefon służbowy upubliczniłem to – zakończył burmistrz Grzegorz Mrowiński.
Ubaw miała wówczas cała Polska, ale temat został już zapomniany. Radny Przybyszewski z jakiegoś powodu go przypomniał, więc czynimy to również i my. A już zupełnie serio: czekamy na poważne tematy, choć po ostatnich wystąpieniach radnych powoli tracimy nadzieję…
MO
