Warsztaty poprowadził doświadczony instruktor i animator - Andrzej "Treneiro" Marchlewski z zespołu VeloProjekt - wykonawcy działdowskiego toru pumptrack.
- W dzisiejszych warsztatach biorą udział najmłodsi. Podzieliliśmy uczestników na 3 grupy. Mamy rowerki biegowe, dzieci nieco starsze, potrafiące korzystać z rowerów z pedałami oraz tych starszych, którzy są na wysokim poziomie, jest tu ekipa BMX-owa, która robi naprawdę fajne rzeczy i widać, że chłopaki bardzo potrzebowali tego typu trasy - mówi Andrzej Marchlewski.
Tego typu trasa to wybór mieszkańców Działdowa, której budowa została sfinansowana z budżetu obywatelskiego. Jej zalety zachwala sam "Treneiro", oceniając ją na piątkę z plusem.
- Tor w Działdowie jest jednym z najlepszych, po których ostatnio przyszło mi jeździć. Stwarza bardzo dobre warunki do nauki oraz dla bardziej zaawansowanych rowerzystów. Jest bardzo płynny i ma bardzo wiele bardzo różnych tras przejazdu, a więc oceniam go na piątkę z plusem - mówi Andrzej Marchlewski z firmy Veloprojekt, projektanta toru w Działdowie.
"Treneiro" dodaje, że tor jest bardzo dobrze przemyślany i jest jednym z lepszych w kraju.
- Jest to jedna ze świeższych inwestycji więc jest to tor bardzo dobrze przemyślany. Zastosowano wiele rozwiązań, które były pobrane z poprzednich naszych projektów. Z racji tego, że jest to świeża inwestycja jest to jeden z lepszych torów w skali kraju. Na co dzień prowadzę warsztaty na torze w Warszawie i muszę przyznać, że tam jest tor dużo mniejszy, a więc wielu pasjonatów kolarstwa będzie odwiedzać ten tor, żeby sobie na nim potrenować, czy pobawić się. Jest to jedna z lepszych inwestycji w kraju - chwali pumptrack Andrzej Marchlewski.
W dodatku działdowski pumptrack jest na tyle nowoczesny, że może posłużyć do rozegrania zawodów.
- Jeżeli chodzi o zawody pumptrack, jest to dość młoda dyscyplina i myślę, że gmina wraz z MOSiR-em mogli by spokojnie pomyśleć o wyścigach na czas. Zawody na pumptracku rozgrywane są zazwyczaj na czas lub w formie ganianek - jeden zawodnik startuje pierwszy, a drugi stara się go dogonić, a więc na tego typu obiekcie myślę, że taka impreza mogłaby się rozegrać - zapewnia Andrzej Marchlewski.
Tak wysokiej oceny, wystawionej przez przedstawiciela projektanta toru, należało się spodziewać. Opinie użytkowników o pumptracku są bardziej stonowane, ale również pozytywne.
- Ogólnie fajny, coś nowego. Tor jest bardzo wyczerpujący, ja po dwóch kółkach schodzę zdyszany z toru, dlatego jest wystarczający. Gdyby był większy, byłby za duży. Jest odpowiednio dostosowany - oceniają Mateusz Cymbalak i Marcin Bronszewski, lokalni skejci z grupy Pink Board.
Fenomen pumptracku polega na tym, że ćwiczymy równocześnie refleks, zmysł równowagi, pewność siebie, a także obycie ze sprzętem rowerowym i kondycję fizyczną.
- Rowerowy tor do pumptracku, jest to specjalna, asfaltowa pętla z wieloma pagórkami, które nazywane są muldami, które służą nam do nabierania prędkości i trenowania równowagi i pewności na rowerze. Zakręty są specjalnie wyprofilowane, tak aby zawodnicy, którzy osiągają większą prędkość mogli bezpiecznie pokonać każdy zakręt, bez potrzeby pedałowania - wyjaśnia Andrzej Marchlewski.
Przygodę z pumptrackiem można zacząć bardzo wcześnie. Najmłodsi użytkownicy mogą się po nim poruszać na rowerach biegowych.
- Żeby zacząć swoją przygodę z jazdą po pumptracku tak naprawdę wystarczy już rower biegowy, a więc dzieciaki w wieku 2 - 3 lat bardzo chętnie korzystają z tego typu atrakcji. Jak widać nie tylko dzieci, ale również dorośli świetnie mogą bawić się w takim miejscu - mówi "Treneiro".
Zabawa będzie świetna, jeśli będziemy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa.
- Już sama jazda na rowerze niesie ze sobą pewne ryzyko, więc należy pamiętać o kasku i dla osób bardziej zaawansowanych też o ochraniaczach, ponieważ jest to inna trasa, niż standardowa, prosta ścieżka rowerowa, a więc warto zachować tu ostrożność. Aczkolwiek jest ona na tyle dobrze wyprofilowana, że osoby posiadające kask mogą śmiało próbować tu swoich sił. Każdy zna swoje możliwości, a więc nie będzie za bardzo szalał - mówi Andrzej Marchlewski.
"Pumptrack" stał się kolejnym po Skateparku miejscem spotkań działdowskiej młodzieży. Dla użytkowników obu obiektów wybór jest jednak oczywisty.
- Skatepark ponad wszystko. Tam się wszyscy poznaliśmy, tam uczyliśmy się jeździć. To jest nasz drugi dom. Nie ma porównania - przyznają skejci.
Z pumptracku można korzystać bezpłatnie i bez ograniczeń, pod warunkiem przestrzegania regulaminu, umieszczonego obok toru.
RW
