W trakcie kilku projekcji sale były wypełnione po brzegi.
- Film opowiada o działdowskim obozie koncentracyjnym. W filmie występują byłe więźniarki obozu i prelegenci. Zbieraliśmy materiały źródłowe, czytaliśmy publikacje, napisaliśmy projekt, pozyskaliśmy dofinansowania. Następnie z Marią Cegiełką zaczęliśmy pisać scenariusz. Nie zdawaliśmy sobie sprawy na co się porywamy. Nie mieliśmy środków i narzędzi. Otrzymaliśmy kolejne dofinansowania. Resztę dofinansowywaliśmy ze środków własnych. Nasza praca obejmowała wywiady, zdjęcia, wyjazdy do różnych miast, w plener. Kosztowało nas to bardzo wiele. Film trwa około 40 minut, zawiera scena, które mogły się odbywać w obozie. O całości opowiadają prelegenci, którzy w tym filmie występują. W przyszłości mogą powstać kolejne części tego filmu, bo temat jest ogromy i szczerze mówiąc nieznany – tłumaczy jeden z autorów filmu Zenon Gajewski.
Każda z projekcji odbywała się z udziałem Piotra Szubarczyka, pracownika IPN w Gdańsku. Pokaz w auli CKU oglądały również między innymi byłe więźniarki obozu.
- Film powstał po to, by zgodnie z jednym z celów naszego stowarzyszenia propagować wiedzę na temat niemieckiego obozu koncentracyjnego w Działdowie. wiedza na ten temat jest znikoma. Ludzie nie zdają sobie sprawy z liczby więźniów tego obozu. Szacuje się, że przez obóz mogło przejść do 60 tysięcy osób. Znane są miejsca pochówku. W Działdowie zostało zamordowanych wielu duchownych, w tym patroni naszego miasta wyniesieni na ołtarze przez papieża Jana Pawła II. Chcielibyśmy, by w Działdowie ustanowiono miejsce pamięci narodowej. To jest jednym z celów tego filmu. Mamy tez inne pomysły, jak propagować wiedzę o działdowskim obozie i mieszkańcy dowiedzą się o ogromie cierpień i martyrologii narodu Polskiego. To jest nasz cel – dodaje Zenon Gajewski.
Historia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Działdowie jest tak bogata, że w planach Stowarzyszenia Odnowy Chrześcijańskiej Pamięć i Tożsamość są kolejne filmy dokumentalne.
MO
