- Spotykamy się tu po raz trzeci i frekwencja zawsze dopisuje. Okazuje się, że w Iłowie jest bardzo dużo patriotów, którzy chcą w godny - moim zdaniem - sposób obchodzić to święto i na pewno tych osób, które chciałyby tu być byłoby więcej, ale wieża jest jaka jest, ilość miejsca jest ograniczona. Przepraszam osoby, które nie mogłem zaprosić, bo fizycznie nie było miejsca - mówi Roman Gąsiorowski, radny Rady Powiatu Działdowskiego.
Wśród niewielu osób, które pomieściła wieża ciśnień, nie zabrakło przedstawicieli władz centralnych i samorządowych. Na uroczystość przybyli senator PiS Bogusława Orzechowska, v-ce Wojewoda Sławomir Sadowski oraz Starosta Marian Janicki. W okolicznościowych wystąpieniach wspominano wydarzenia historyczne i postaci, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości.
Program uroczystości nawiązywał do wydarzeń Bitwy Warszawskiej, przyjazdu Piłsudskiego i odzyskania wolności przez Polskę po 123 latach niewoli. Wykonywano pieśni patriotyczne i legionowe. Zdaniem organizatora spotkania, jest to najwłaściwszy sposób uczczenia pamięci tysięcy osób, które oddały życie za wolną Polskę.
- Władze gminne mają inny pomysł na obchodzenie Święta Niepodległości. Ja do tego się nie piszę, bo uważam, że honor tym ludziom, którzy polegli należy oddać w sposób bardziej poważny, a chodzenie z kijkami, przepraszam, ale nie przystaje do mojego pomysłu. Pomysły nasze na obchodzenie tego święta są całkiem różne i wątpię, żeby to można było jakoś pogodzić (...) Ja byłem wychowany w rodzinie, gdzie mój ojciec był frontowcem, brał udział w Kampanii Wrześniowej, walczył pod Kockiem i historii to ja się nasłuchałem od dziecka i inaczej to przeżywałem, niż osoby, które nie miały do czynienia z bliskimi, którzy przeżyli tę wojnę. Inaczej to czuję i inaczej chciałbym to przekazywać ludziom, którzy tu przychodzą, żeby przekazywali dalej te wartości i żeby one nie zaginęły. Bo przecież nasza wolność nie jest zagwarantowana. Mamy chwilę, że możemy mówić po polsku i możemy takie uroczystości urządzać. Ale to nie jest wieczne i dlatego należy utrwalać w narodzie tę więź, patriotyzm, żeby to nigdy nie zginęło i gdyby kiedyś wydarzyło się coś strasznego, żeby znalazł się jakiś Piłsudski i poderwał ludzi żeby się bronić - tłumaczy Roman Gąsiorowski.
Kulminacyjnym punktem uroczystości była inscenizacja, która nawiązywała do tragicznych losów Orląt Lwowskich.
- W czasie tych różnych obchodów jakie są z okazji Święta Niepodległości zawsze jest wspominany Piłsudski, Bitwa Warszawska, polegli, ale mało jest o Orlętach lwowskich - gimnazjalistach, którzy tysiącami oddawali życie aby Lwów obronić i tam były straszne walki. Dlatego przygotowaliśmy inscenizację, jak ci młodzi bohaterowie walczyli z Ukraińcami - mówi Roman Gąsiorowski.
Starania organizatora spotkania patriotycznego zostały nagrodzone nie tylko wysoką frekwencją, ale i cennym upominkiem, który Roman Gąsiorowski otrzymał z rąk senator Bogusławy Orzechowskiej.
RW
