Blisko 50 wychowanków Domu Dziecka jest przesłuchiwanych przez policję przy wsparciu psychologów. Jeden z poszkodowanych miał zostać wysmarowany kałem. Wcześniej funkcjonariusze dowiedzieli się również, że podopieczni mieli być zamykani w karcerze, oblewani brudną wodą i wywożeni do lasu.
Placówka miała być poddawana kontrolom przed wybuchem skandalu. Inspekcje jednak nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Tych jednak w rzeczywistości mogło być bardzo wiele. W wyniku ujawnienia relacji dzieci pracę straciła dyrektor ośrodka, jej zastępca oraz jeden z wychowawców.
Więcej na: radio7.pl
