s
Czwartek, 4 czerwca 2026 r. Imieniny obchodzą : Franciszek, Karol, Kwiryna
06.02.2017

"Każde dziecko jest na wagę złota"

To hasło, które promuje politykę prorodzinną władz Działdowa. Ostatni pomysł burmistrza wywołał lawinę komentarzy w sieci.

Takie ubranka otrzymuje każdy noworodek z Działdowa (fot. GM).
Takie ubranka otrzymuje każdy noworodek z Działdowa (fot. GM).

Władze centralne i samorządowe różnych szczebli prześcigają się w pomysłach, jak zwiększyć przyrost naturalny, przez wspieranie rodziców w podjęciu decyzji o powiększeniu rodziny. Na dość oryginalny gest mogą liczyć rodzice maluchów, urodzonych w Działdowie. Każdy noworodek otrzymuje upominek w postaci ubranka z nadrukiem, nawiązującym do Działdowa.

 

Akcję promuje na swym profilu FB burmistrz Grzegorz Mrowiński, podkreślając jednocześnie, że to nie jedyna pomoc, na którą mogą liczyć rodzice z Działdowa.

 

- Każde dziecko jest na wagę złota. W roku 2016 w Działdowie urodziło się zaledwie 172 dzieci. Kolejnych 10 nowych mieszkańców urodziło się w szpitalach poza Działdowem. Cieszymy się z każdego dziecka. Z myślą o nich rozbudowujemy Przedszkole Miejskie nr 5, budujemy nowe place zabaw, tworzymy bogatą ofertę kulturalną i edukacyjną. Jesteście naszą dumą. Pamiętamy o Was i dlatego w 2017 r. dla każdego nowego mieszkańca Działdowa przygotowaliśmy miłą niespodziankę - napisał Grzegorz Mrowiński.

 

 

Fot. Takie ubranka otrzymują w prezencie noworodki z Działdowa.

 

Co na to mieszkańcy Działdowa? Niektórzy z nich uważają pomysł za obciachowy.

 

- Napisy na ubraniach to tak na poważnie? - pyta Witold Ostrowski.

 

Autor kolejnego komentarza odnosi się do polityki prorodzinnej miasta bardziej krytycznie.

 

- Pan naprawdę myśli, że ludziom potrzeba kilka placów i przedszkoli aby wyrosła w nich chęć budowania rodziny? - pyta Arek Kordalski.

 

Burmistrz odpowiada, że do budowania rodziny wystarczy MIŁOŚĆ.

 

- Mi do budowania rodziny wystarczyła MIŁOŚĆ. Nie miałem samochodu, zarabiałem 600 zł i płaciłem ratę za mieszkanie 639 zł, zasuwałem po godzinach ile się dało, małżonka nie pracowała, wychowywała dzieci, nikt mi nie gwarantował miejsca w przedszkolu. Nie było placów zabaw, orlików, lodowiska. Była uboga oferta instytucji kultury z biblioteką na strychu. Nie myśleliśmy o zwiedzaniu świata, egzotycznych krajach, karierach w korporacjach. Do pracy chodziłem w starym sweterku i zniszczonych butach. Ale byliśmy i jesteśmy szczęśliwi. Nic i nikt nam tego szczęścia nie zabierze. Bo jest MIŁOŚĆ - odpowiedział Grzegorz Mrowiński.

 

Innego zdania jest Agnieszka Pabijanek. Bez pracy nie ma mowy o rodzicielstwie.

 

- Jak mieć dzieci jak pracy brak? Najważniejsze to mieć co dać dziecku jeść, ubrać, mieć na lekarstwa. A w Działdowie, co jest paranoją jak człowiek ma wykształcenie wyższe i doświadczenie to już nikt go nie chce zatrudnić. Więc proszę powiedzieć czy napis na ubranku w tym momencie ma mnie cieszyć ?? - pyta Agnieszka Pabijanek.

 

Z tą opinią zgadza się Zbigniew Duda.

 

- Praca i zarobki to podstawa! Kiedyś nie było za wiele placów zabaw a dzieci było pełno... - ocenia Zbigniew Duda.

 

Mimo głosów krytyki pomysł z ubrankami ma też swoich zwolenników.

 

- Bardzo fajny gest. Nawet z tymi napisami. A krytykanci zawsze się znajdą co to wiedzą więcej i zrobiliby lepiej - skomentowała Wioleta Nowocińska.

 

- U nas dużo się mówi a mniej robi Judyta Grzelka .. A ubranka śliczne - ocenia Magdalena Wyżlic Domagalska.

 

A Wy co myślicie o polityce prorodzinnej władz Działdowa? Zachęcamy do komentowania.

 

RW

 

s

s
s
s
© MD 2010-2024
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności