- Prokurator zarzucił mu to, że w nocy 14 czerwca ubiegłego roku na terenie kręgielni dokonał zabójstwa Łukasza Masiaka, zadając mu bardzo silny cios w postaci kopnięcia w lewą stronę głowy, co skutkowało niewydolnością krążeniowo-oddechową i spowodowało zgon pokrzywdzonego po przewiezieniu do szpitala - mówi Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik prasowy płockiej prokuratury.
Jak dodaje, kwalifikacja prawna przyjęta na wstępie postępowania nie została zmieniona, chociaż Bartosz N. składając wyjaśnienia, nie przyznał się do stawianego mu zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia, twierdził, że to był nieszczęśliwy wypadek. Łukasz miał upaść i uderzyć się w głowę. Prokurator weryfikował tą wersję poprzez przesłuchanie biegłego lekarza.
- Chciał się dowiedzieć, czy te obrażenia, jakie miał Łukasz Masiak, mogły powstać w takich okolicznościach. Po zweryfikowaniu nie zmienił zarzutu – zdradza rzeczniczka.
Więcej informacji w tym miejscu.
Info: el, naszamlawa.pl
Opr.: RW
