Od wielu lat jednym z podstawowych problemów, nurtujących mieszkańców Działdowa jest brak nowych zakładów pracy. Z powodu braku pracy, kiepskich warunków zatrudnienia w istniejących firmach i braku zawodowych perspektyw wielu młodych ludzi bezpowrotnie opuszcza Działdowo.
Kto ponosi za to winę? Powszechnie uważa się, że władze miasta. Jednak v-ce przewodniczący Rady Miasta sedno problemu widzi gdzie indziej.
- Mówi się, że w Działdowie nie robi się nic, aby powstały nowe zakłady pracy. Ja uważam, że wiele zakładów pracy miało pewne zastrzeżenia do przywożenia i odwożenia swoich produktów. Te drogi, które łączyły Działdowo z Lidzbarkiem, Toruniem i Olsztynem nie spełniały warunków niektórych przedsiębiorców. Dlatego też wielkim sukcesem wszystkich jest to, że te drogi są remontowane i przygotowane do tego, żeby transport artykułów był naprawdę możliwy - stwierdził Tadeusz Umiński.
Jeśli diagnoza v-ce przewodniczącego Rady jest trafna w niedługim czasie Działdowo stanie się miastem atrakcyjnym dla inwestorów.
- Uważam, że idzie coś w tym kierunku, żeby Działdowo znalazło inwestorów, znalazło zakłady pracy, które mogłyby dać miejsca pracy. Dlatego przecież w ostatniej chwili zapadły decyzje w kierunku Lidzbarka. To jest około 117 - 120 mln zł na remont tego odcinka. Z wielkim trudem, ale udało się, że było to rozpoczęte i mam nadzieję, że da jakieś szanse dla Działdowa - kończy Tadeusz Umiński.
Czy naprawa dróg poprawi sytuację na lokalnym rynku pracy? A może problem tkwi gdzie indziej. Czekamy na Wasze opinie na ten temat.
RW
