- Na ulicy Jagiełły szaleją zmotoryzowani. W godzinach wieczornych - 20-22 na motorach, samochodami hałasują, jeżdżą z prędkością niedopuszczalną na tym terenie. Myślę, że należałoby zrobić z tym w końcu porządek. Są narzekania na kamery, z których korzysta Straż Miejska i prędkościomierze, za które mieszkańcy Działdowa dostają mandaty. Ostatnio nawet na facebooku zobaczyłem filmik, który niestety w złym świetle pokazywał Straż Miejską - ubolewam nad tym. Zastanawiam się, czy tego przyrządu nie można byłoby zamieścić właśnie na ulicy Jagiełły celem zabezpieczenia tego terenu. Ilość decybeli emitowanych przez motory, którzy jeżdżą z odpiętymi tłumikami i z prędkością niedopuszczalną w tym terenie. Jest to prędkość wręcz szalona. Bezpieczeństwo i spokój mieszkających tam jest najważniejsza - powiedział radny Zbigniew Kociela.
Problem hałasujących zmotoryzowanych jest z pewnością władzom znany. Czyżby nasi stróże porządku i prawa byli zbyt wolni, by ich wyłapać?
- Był tu przedstawiciel komendy, słyszał to, nie podjął tematu, ale podejrzewam, że przyjął do wiadomości. My tu ze strony miasta wyczulimy naszych strażników miejskich, żeby poważnie podchodzili do tego problemu. Uważam, że poważnie podchodzą, ale ciężko tych motocyklistów złapać. Ale myślę, że te duże mandaty skutecznie tych piratów drogowych odstraszą i to w krótkim czasie zostanie wszystko utemperowane - odpowiedział zastępca Andrzej Wiśniewski.
Jeśli nie policjanci i strażnicy miejscy, to może chociaż zadziała druczek mandatu. Wszyscy ceniący spokój na naszych drogach szczerze na to liczymy.
MO
