O bezdomności wśród czworonogów mówi się wiele, natomiast o ludziach bezdomnych nie wiemy praktycznie nic. Problem ten poruszyła podczas sesji Rady Miasta radna Wanda Milewska.
- Mówimy tutaj sporo o bezdomności psów. To bardzo humanitarne i szczytne, tylko ja bym chciała wiedzieć jak wygląda problem bezdomności wśród ludzi, bo to też jest bardzo ważny problem. Nigdy na ten temat nie mówimy - zauważyła radna Wanda Milewska.
Burmistrz odpowiedział, że osoby bezdomne zostały objęte specjalnym programem, który trwał od września do końca stycznia. Część z nich zamieszkała później w lokalu socjalnym i interwencyjnym, w związku z czym wszystkie osoby z Działdowa znalazły dach nad głową.
- Większość bezdomnych, którzy tu przypływają i tu w jakiś sposób starają się zagospodarzyć, jest spoza miasta Działdowa. My za pomocą MOPS-u i z wykorzystaniem współpartnera, jakim jest PCK aplikowaliśmy do programu na bezdomność i otrzymaliśmy środki i objęliśmy tym programem od września do końca stycznia łącznie 9 osób, wynajmując pomieszczenia od pani Kasińskiej na ul. Polnej i wyposażając te pomieszczenia, w piec do ogrzewania, gospodarskim sumptem zorganizowaliśmy dla nich miejsca do spania, stół, krzesła i inne rzeczy. Uczyliśmy ich normalnego życia. Były przypadki, że ktoś zapił i nie wrócił, ale generalnie program został zrealizowany i rozliczony. Efektem tego programu jest to, że jedna uczestniczka programu otrzymała mieszkanie socjalne i wprowadziła się od lutego. Mieszka z drugim bezdomnym, tak że tych dwoje bezdomnych zostało zagospodarowanych. Natomiast troje, z miasta Działdowa, zostało umieszczonych w pomieszczeniu interwencyjnym przy ul. Grunwaldzkiej 7. W związku z tym w stosunku do osób z Działdowa ten problem został w ten sposób rozwiązany, z czego się bardzo cieszę i gratuluję tym wszystkim, którzy w tym programie uczestniczyli. Był to pierwszy program. Myślę, że będą następne i będziemy te programy realizować, bo zdają egzamin - odpowiedział Bronisław Mazurkiewicz.
RW
