- Zwrócili się do mnie mieszkańcy Działdowa korzystający z usług poradni lekarskiej na ulicy Norwida prosząc o interwencję w ich sprawie. Przychodnia czynna jest od godziny 7.30. o godzinie 5.00 – 6.00 ustawiają się chętni w kolejce do lekarza w większości ludzie słusznego wieku z przewlekłymi choróbskami. Czekają mimo złej pogody, wystający metrowy okap nie zabezpiecza przeciw wiatrom, deszczom i śniegom. Proszę o zrozumienie i wyjście naprzeciw ich oczekiwaniom. W ich mniemaniu wystarczyłaby wiata/zadaszenie przeciw złym pogodom. Naświetliłam problem mieszkańców i bardzo proszę o pozytywne rozpatrzenie – powiedziała na ostatniej sesji radna Stanisława Żywicka.
Pomysł wydał się dziwny nie tylko nam:
- Oczywiście zastanawiam się dlaczego mieszkańcy aż od piątej rano przychodzą i stoją tam w tych kolejkach, gdzie wiem, że o godzinie 11.00 – 12.00 dostępność do lekarza nie jest w żaden sposób ograniczona. Aczkolwiek ja się spotkam z lekarzami prowadzącymi tę przychodnię i zasugeruję im taka możliwość, żeby przynajmniej od 6.30 już ta przychodnia była tam otwarta, żeby mieszkańcy, którzy naprawdę chcą być pierwsi - bo myślę, że to w tym jest problem – żeby mogli w środku oczekiwać na uruchomienie rejestracji – odpowiedział burmistrz Grzegorz Mrowiński.
Wygrywa racjonalne myślenie. Nie będzie daszku nad przychodnią dla osób biorących udział w zawodach „kto pierwszy, ten lepszy”…
MO
