Na ostatniej sesji Rady Miasta Działdowo radni dowiedzieli się, że za ich zgodą miasto chce się pozbyć budynku po byłej bibliotece. Od listopada ubiegłego roku stoi pusty generując niepotrzebne koszty:
- Lokal użytkowy posiada powierzchnię użytkową 280 metrów kwadratowych. Do tego lokalu przynależy 5 pomieszczeń piwnicy o łącznej powierzchni 61 metrów kwadratowych. Dla tego lokalu została wyodrębniona samodzielność został podpisany akt notarialny i stworzona księga wieczysta. Składa się z pomieszczeń, które leżą na 3 kondygnacjach. Budynek został wpisany do rejestru zabytków w 1994 roku. Wobec tego cena nieruchomości zostanie obniżona o 50%. Ustawa mówi, ze można jeszcze więcej, ale za zgoda Rady. Na dzień dzisiejszy kwota została oszacowana przez rzeczoznawcę na kwotę 708 tysięcy złotych. Lokal obecnie jest pustostanem i dziś generuje tylko dodatkowe koszty – wyjaśniła Monika Skrzypek, Naczelnik Wydziału Planowania Przestrzennego.
Radni dopytywali, czy nie byłoby warto przeznaczyć go na inny niż sprzedaż cel:
- Czy my musimy wszystko sprzedawać? Czy istnieje możliwość, żeby z tego gmachu zrobić mieszkania dla mieszkańców Działdowa? Wiem, że to zabytek, ale postarajmy się, aby zrobić tam mieszkania – zaproponował radny Andrzej Przybyszewski.
Pomysł ogólnie dobry, ale…
- Gdy analizujemy miejsca, gdzie łączymy funkcje budynku, na przykład tam, gdzie jest straż miejska, a u góry mamy mieszkania socjalne i komunalne a jeszcze wyżej mamy stowarzyszenia i jest pan Walasek ze swoją galerią to powiem, że jedno wyklucza drugie. Tam jest wtedy konflikt mieszkańców z instytucjami. Gdybyśmy tu poszli w tym kierunku to byłoby to jakieś rozwiązanie, ale nie wiem, czy do końca dobre. Na ogół w tych mieszkaniach komunalnych, nie oszukujmy: poczucie własności jest niskie. Oczywiście mieliśmy na ulicy Północnej oddawane do użytku mieszkania komunalne i socjalne i było tam kilka pomieszczeń adaptowanych na takie mieszkania. Natomiast my cały czas myślimy jak ten problem rozwiązać, ponieważ większość z państwa wie, że to jest poważny problem. I zawsze w poniedziałki przychodzi jedna, jeśli nie więcej osób z prośbą o przydział mieszkania. Jeśli chodzi o ten budynek, jest to budynek w centrum miasta i jest jakieś umiarkowane zainteresowanie tym budynkiem. Więc jest szansa, że zostanie kupiony i będzie miał właściciela, który będzie o to dbał – wyraził swe nadzieje burmistrz Mrowiński.
A jeśli się nie sprzeda? Radny Zbigniew Kociela był sceptycznie nastawiony:
- Przypominam, że sala gimnastyczna przy szkole numer 1 sprzedawana była dosyć długo i została sprzedana za kwotę znacznie niższą od pierwotnie proponowanej. Jeżeli nie znajdziemy nabywcy, czy ma pan jakiś inny pomysł na zagospodarowanie tych pomieszczeń – powiedział radny Zbigniew Kociela.
Konkretnych pomysłów władze nie mają:
- Na tym etapie nie zastanawialiśmy się, bo mamy więcej problemów związanych z nieruchomościami, których nie możemy sprzedać. Jeśli chodzi o salę gimnastyczną to ktoś może zarzucić poprzednikowi, że może za tanio sprzedał ten budynek. A ja myślę, ze cel został osiągnięty. Budynek uratowaliśmy. Dziś jest perełką, możemy troszkę łzy wylewać, że nie ma już tam sali gimnastycznej, ale myślę, że dobrze się stało, ze znalazł się nabywca, który to kupił. I tu też będziemy tak długo szukali nabywcy, aż się znajdzie. Myślę, że ten budynek nie jest w złym stanie technicznym. Jeżeli nie byłoby zainteresowania to myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby wynajęcie go na przykład na kancelarie prawne czy adwokackie bo to budynek położony blisko sądu. Myślę, że nie będzie większego problemu – Mrowiński
Wobec takich argumentów radnym nie pozostało nic innego jak wyrazić zgodę na zbycie budynku po bibliotece miejskiej. Oby nowy nabywca zadbał o niego w należyty sposób.
MO
