- Ostatnia Wigilia i Sylwester wypadły delikatnie mówiąc średnio. Przed nami ósmy marca, potem Dzień Dziecka. Chciałem zapytać, czy ma pan jakieś konkretne plany na te terminy, by coś zaproponować mieszkańcom Działdowa – zapytał radny Zbigniew Kociela.
Czytaj również: Dlaczego nie było porządnego Sylwestra?
Grzegorz Mrowiński przyznaje, że sam nie chce decydować o wszystkim:
- Sprawa Wigilii, Sylwestra i innych imprez: ilu radnych tyle pomysłów. Jedni chcieliby to w sposób bardziej świecki, inni w bardziej religijny, dlatego uważam, ze stosowne byłoby powołanie doraźnej komisji do spraw organizacji imprez i myślę, że pan Kociela nie odmówi przewodnictwa w takiej komisji – wyjaśnił Grzegorz Mrowiński.
Czytaj również: Sporu o brak zabawy sylwestrowej ciąg dalszy
Radny Kociela udowodnił, że dyskusje na każdy temat mogą stać się pretekstem do przytyków:
- Jest to co najmniej zastanawiające ale dziękuję, na pewno nie odrzucę. Ale biorąc pod uwagę kolegów z pierwszej ławki jako wzorowi uczniowie może choć raz kiedyś poprą inicjatywę z innej strony za co z góry dziękuję, a panów z pierwszej ławki zachęcam do przemyśleń czasami nad swoimi decyzjami – odparł radny.
Ale burmistrz chciał konkretów:
- Mam rozumieć, że możemy liczyć na pana przewodnictwo, czy nie? – dopytywał.
Radny odpowiadał wymijająco:
- Tak, ale demokracja jest demokracją, chciałbym, żeby była to decyzja wspólna, ani moja, ani pana panie burmistrzu, aczkolwiek dziękuję i szanuję pana propozycję – odparł radny Kociela.
„Wzorowi uczniowie” z pierwszej ławki nie odmówili pomocy, z czego ucieszył się burmistrz:
- Dziękuję, i myślę, ze wspólnie uda nam się opracować scenariusz obchodów świąt – zakończył.
My, jako mieszkańcy Działdowa również mamy taką nadzieję.
MO
