W tym roku padł kolejny rekord w ilości uczestników:
- Jesteśmy na terenie Zalewu Ruda, dziś odbył się X Jubileuszowy Zlot Foczek i Morsów 2020. Uczestników jest ponad 300 pobiliśmy kolejny rekord, jest ponad 100 osób więcej niż w ubiegłym roku. Najmłodszy mors miał 2 latka, najstarsza uczestniczka miała 71 lat a mors 67 – wyjaśnia organizator Piotr Olszewski z GOKiS w Iłowie – Osadzie.
- Jesteśmy w tej chwili na dziesiątym jubileuszowym morsowaniu, cieszymy się bardzo, że ta impreza już jest cykliczną imprezą. Powiat Działdowski oprócz tego, że uczestniczy w organizowaniu to jeszcze sponsoruje nagrody i puchary – mówi Starosta Paweł Cieśliński.
- Sponsorem było Starostwo Powiatowe w Działdowie i Gmina Iłowo – Osada. Goście byli z Krakowa, Sopotu, Warszawy, Łodzi, Ciechanowa, Rypina, Filic, Działdowa, Nidzicy – zewsząd. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie ogólnopolski zlot śródlądowy Foczek i Morsów 2021 – dodaje Piotr Olszewski.
- Jest to impreza jubileuszowa. Przybyło wielu mieszkańców nie tylko z Gminy Iłowo – Osada ale i z całej Polski – z Olsztyna, Ciechanowa, Płocka. Myślę, że pobijemy rekord morsowania. Celem jest propagowanie aktywnego stylu spędzania wolnego czasu – dodaje Wójt Sebastian Cichocki.
Organizator i wielki fan morsowania tłumaczy, dlaczego warto to robić:
- Morsujemy dla zdrowia, dla dobrej zabawy, dla wspaniałemu atmosfery o trochę po to, by walczyć z własnymi słabościami – tłumaczy organizator.
- Przede wszystkim hartuje organizm, dobrze działa na stawy, przeciwdziała zapaleniom, schorzeniom. To wspaniała rzecz, przygotowanie do innych sportów. Dobrze działa też na jędrność skóry. Polecam wszystkim – zapewnia Wicestarosta Marian Brandt.
- Piękna impreza, która służy zdrowiu, jak wiemy. Morsowanie to sposób na ratowanie swojego zdrowia. Z tego, co wiem, to wspaniale wpływa na stawy, na przemianę materii, nawet jak się ostatnio dowiedziałem, można też stracić brzuch. Chciałbym pogratulować organizatorom i ludziom, że mają chęć bycia razem i spędzania czasu, jako przyjaciele i jako rodziny - Jerzy Rakowski, Starosta Powiatu Mławskiego
Najtrudniejsze w morsowaniu, jest samo przełamanie się:
- Dzisiaj niestety ze względu na przeziębienie nie wchodzę do wody, ale mam nadzieję, że po takiej zachęcie, jaka dzisiaj mnie spotkała to w następnym roku na pewno będę morsował – zapewnia Paweł Cieśliński.
- Jeszcze nie miałem takiej okazji, a po drugie wstyd się przyznać, za chwile jadę na zastrzyk na kręgosłup – dodaje Jerzy Rakowski.
- Dzisiaj niestety angina, ale mam strój w samochodzie i gdyby miało to pomóc w pobiciu rekordu to jestem w stanie się przebrać – kończy Marian Brandt.
Już wiemy, że rekord i tak został pobity – w wodzie znalazło się o 100 osób więcej niż w ubiegłym roku. Apetyty są jednak jeszcze większe i przyszłoroczne morsowanie może przerodzić się już w wydarzenie ogólnopolskie.
MO
