Przypomnijmy. Poprzednia Rada Miasta uchyliła rygorystyczne normy, dotyczące budownictwa wielorodzinnego. Nowe przepisy zezwalały na intensywniejszą zabudowę działek, czemu sprzeciwili się mieszkańcy osiedla Lidzbarska i obecne władze miasta. Wadliwe przepisy udało się uchylić.
- Udało się osiągnąć to co założyliśmy. Został uchylony zapis w Miejscowym Planie Przestrzennego Zagospodarowania, który był niezgodny z przepisami i który wprowadzał możliwość praktycznie nieograniczonej intensyfikacji zabudowy na osiedlu Lidzbarska, czemu sprzeciwiali się mieszkańcy tego osiedla - mówi Grzegorz Mrowiński.
Po zmianie prawa wszystkie nowe inwestycje muszą być realizowane według wcześniejszych, czyli surowszych zapisów w prawie miejscowym.
- Po uchyleniu niezgodnego z przepisami zapisu w MPZP wszystkie inwestycje, które będą tam realizowane będą musiały być zgodne z obowiązującymi przepisami. Nie ma już miejsca na zintensyfikowaną zabudowę, która ma na celu osiągnięcie maksymalnego zysku przez inwestora - dodaje burmistrz.
Mimo uchylenia wadliwych przepisów, władze miasta musiały rozwiązać problem już rozpoczętych inwestycji. Udało się osiągnąć kompromis, który zadowolił wszystkie strony konfliktu.
- Teoretycznie Gmina - Miasto Działdowo mogła wejść w spór sądowy, nie wiedząc jaki będzie jego wynik, ponieważ jeden z inwestorów uzyskał pozwolenie na budowę zanim plan został uchylony. Dlatego stanąłem na stanowisku, że powinniśmy szukać rozwiązania kompromisowego, które zadowoli zarówno mieszkańców osiedla Lidzbarska i inwestora, który rozpoczął już budowę. Doszło do spotkania, w którym zarówno inwestor, jak i mieszkańcy zgodzili się na pewne rozwiązania. Każda ze stron zaproponowała pewne ustępstwa. Został osiągnięty konsensus i wszyscy są zadowoleni, więc budowa bloków, konkretnie przy ul. Raginisa nie jest zagrożona. Mieszkańcy osiągnęli nawet pewne korzyści z tego tytułu - zapewnia Grzegorz Mrowiński.
Zobacz: Działania poprzednich władz pod lupą CBA
Na wniosek burmistrza sprawą wprowadzenia wadliwych zmian w prawie zajęło się CBA. Na dzień dzisiejszy nie są znane ustalenia śledczych. Natomiast pojawiły się pogłoski, że miasto i autor zgłoszenia do CBA przegrywają kolejne procesy o zniesławienie. Burmistrz dementuje plotki.
- Nie było żadnych procesów. W momencie kiedy ujawniłem na sesji Rady Miasta pewne nieprawidłowości przy uchwalaniu Miejscowego Planu Przestrzennego Zagospodarowania miasta Działdowa żaden pozew przeciwko miastu i mojej osobie nie wpłynął. Nie było żadnego procesu. Gmina - Miasto Działdowo nie poniosła z tego tytułu żadnego kosztu - kończy Grzegorz Mrowiński.
Sprawa zmian w Miejscowym Planie Przestrzennego Zagospodarowania od kilku lat rozgrzewa emocje u mieszkańców Działdowa. Miejmy nadzieję, że osiągnięty kompromis zakończy spory, a agenci CBA ustalą, czy rzeczywiście doszło do nieprawidłowości.
RW
