Na ostatniej sesji Rady Miasta Andrzej Tessar przedłożył prośbę mieszkańców miasta, dotyczącą utworzenia wybiegu dla psów.
- Z tym pytaniem zwrócili się do mnie mieszkańcy. Chcą zapytać, czy na terenie miasta Działdowa jest planowana lokalizacja wybiegu dla psów. Widzą taką potrzebę, jednocześnie pod kątem zachowania czystości i bezpieczeństwa dla innych mieszkańców - pytał radny Andrzej Tessar.
Burmistrz wątpi, czy z takiego wybiegu będą korzystać mieszkańcy całego miasta. Jego zdaniem o czystość miasta powinni zadbać sami właściciele psów, wywiązując się z obowiązku sprzątania po swoich czworonogach.
- Zgadzam się z tym, tylko tak naprawdę problem w tym, że miasto nie posiada terenu, na którym mogłoby stworzyć taki wybieg. Problem, który wielokrotnie był poruszany na moim fanpageu, i jedyny teren, gdzie można taki wybieg stworzyć to jest kompleks boisk przy ulicy świerkowej, ale jest mało prawdopodobne, ze mieszkańcy z rynku czy Księżodworskiej będą pokonywać 2 – 3 kilometry po to, by pies skorzystał z tego wybiegu. Myślę, że uda się w najbliższym czasie stworzyć jeden wybieg i zobaczymy jakie jest zainteresowanie takim wybiegiem i czy mieszkańcy faktycznie z tego korzystają, czy poprawi się czystość miasta. Ja myślę, że problem tego, że część mieszkańców nie sprząta po sobie to jest problem pewnych nawyków i myślę, że bardziej jest tu potrzebna edukacja, niż budowanie wybiegów czy jakichś psich pisuarów – odpowiada Grzegorz Mrowiński.
Trudno nie zgodzić się z taką argumentacją. Do zachowania czystości w mieście nie jest potrzebny wybieg dla psów. Wystarczy, że każdy opiekun posprząta po swoim czworonogu.
RW
