- Wiele osób do mnie nieprzychylnie nastawionych wmawia mi, że ja obiecywałem stworzenie zakładu, przyprowadzenie inwestora, który zatrudnia 400, 500, 1000 osób. I dziś różni hejterzy anonimowo wypisują różne rzeczy: „9 miesięcy minęło, a zakładu nie ma”. Czy burmistrz obiecywał zakład? Najważniejszy punkt mojego programu wyborczego: Rozwój przedsiębiorczości w celu tworzenia nowych miejsc pracy. Zagospodarowanie terenów przemysłowych przy ulicy Przemysłowej i racjonalizacja polityki podatkowej.” Kiedy z końcem roku objąłem urząd burmistrza zastałem wysokie bezrobocie. Zarejestrowanych w Urzędzie Pracy było 1507 osób. Nie była to sytuacja najgorsza w historii naszego miasta ale bezrobocie było wysokie. Kolejna sprawa, jaką zastałem to niebezpieczeństwo zwrotu ponad miliona złotych dotacji na tereny przy ulicy Żwirki i Wigury, miało tam powstać siedem nowych inwestycji. Kolejna sprawa to niezadowolenie przedsiębiorców, na ciągły wzrost podatków. Zastałem też nieprzychylność inwestorów zewnętrznych do inwestowania w Działdowie – zaczął burmistrz Grzegorz Mrowiński.
Sprawdziliśmy, rzeczywiście zakładu pracy ówczesny kandydat na burmistrza nie obiecywał. Sprawdź to w tym miejscu.
Skąd owa nieprzychylność inwestorów zewnętrznych burmistrz nie wyjaśnił. Zapewnił jednak, że Urząd Miasta we współpracy z radnymi robią wszystko, aby tę sytuacje zmienić:
- My już w pierwszych dniach podjęliśmy wiele ważnych decyzji. Jedną z nich jest zamrożenie stawek podatków od nieruchomości. A od 2006 roku wzrost podatku za grunty związane z prowadzoną działalnością gospodarczą wynosi na przestrzeni ostatnich lat wynosi ponad 31 procent. Był nawet taki okres, gdzie podnieśliśmy to aż o 10 procent. Do dziś oni to wypominają, mówią: tak się nie robi. Kolejny podatek za budynki również zamroziliśmy. Ja jestem za tym, żeby t e złotówkę, którą mamy im zabrać lepiej ją zostawić, bo oni wiedzą, jak ją pomnożyć, jak zatrudniać ludzi itp. to nie miasto jest od tworzenia zakładów pracy. My mamy tworzyć warunki do tego, żeby te zakłady powstawały i się rozwijały – dodaje burmistrz..
Przyszedł czas na gorzką prawdę, ze statystyk przedstawionych przez burmistrza wynika, że każda sąsiednia gmina jest dla inwestora atrakcyjniejsza niż Działdowo:
- Jak nasze podatki przedstawiają się na tle podatków sąsiednich gmin? Czy jesteśmy atrakcyjni? Działdowo: 0,84. Bardziej atrakcyjna jest od nas Nidzica, Iłowo Osada, Lidzbark, Płośnica, Gmina Działdowo. Jeśli chodzi o podatek za budynki jest jeszcze gorzej, atrakcyjniejsze od nas są: Iłowo Osada, Nidzica, Gmina Działdowo, Rybno, Lidzbark i Płośnica. Jedynie Mława z sąsiednich gmin ma ten podatek wyższy. Kolejna sprawa: udało się nie podnosić cen za wodę i ścieki, to tez ukłon w kierunku przedsiębiorców. W tym roku powstanie projekt na budowę ulicy Przemysłowej a w przyszłym zadeklarowałem, że będzie pobudowana. Nie może być tak, że dwa potężne zakłady dojeżdżają po klepisku wożąc produkty, które często na tych wyboistych drogach ulegają uszkodzeniu. Kolejni przedsiębiorcy poprosili, żeby wybudować oświetlenie w drodze, jest to ulica Męczenników, jest tam wielu przedsiębiorców. Nie doczekali się ani drogi, ani chodników ani oświetlenia. W rozmowach z potencjalnymi inwestorami oni deklarują chęć ale jest jeden warunek – czy uda im się pozyskać środki z Regionalnego Programu Operacyjnego lub innego na przedsiębiorstwo innowacyjne – tłumaczy Grzegorz Mrowiński.
Problemów jest więcej. Oprócz nieprzychylności zewnętrznych inwestorów i wysokich podatków jest jeszcze… brak terenów inwestycyjnych:
- Największy problem: Działdowo nie ma gruntów pod inwestycje. Musimy sobie to szczerze powiedzieć. Mamy Żwirki i Wigury, mamy też tereny w wielkości 40 – 50 hektarów przy ulicy Przemysłowej, ale to są tereny prywatne. W większości są już kupione przez przedsiębiorstwa, które w perspektywie iluś tam lat zainwestują a pozostałe tereny są własnością Agencji Nieruchomości Rolnych i są dzierżawione do 2020 roku przez lokalnego rolnika. Tej dzierżawy nie można wypowiedzieć i tych terenów miasto nie może na dzień dzisiejszy pozyskać, żeby zaoferować jakiemukolwiek przedsiębiorcy. Dlatego robimy teraz inwentaryzację pewnych terenów w mieście i od wojewody co się uda to pozyskujemy. Ale nie róbmy sobie nadziei, te tereny, które pozyskujemy są rozproszone w różnych kawałkach, w różnych częściach miasta. Dlatego powinniśmy też stworzyć takie warunki, żeby osoby mające działki prywatne również sprzedawały je potencjalnym inwestorom. Ale barierą tu jest cena. Bo po 200 złotych za metr kwadratowy, to ja takiej pani nawet kawy nie proponuję – komentuje burmistrz.
Nie wszystkie informacje na temat pozyskiwania inwestorów przekazane przez burmistrza na ostatniej sesji były złe, jest też światełko w tunelu:
- Koniec sierpnia, do Ministerstwa Gospodarki wpłynął już komplet dokumentów z Warmińsko Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w sprawie jej poszerzenia o tereny leżące w Działdowie. Jest to około 12 hektarów. Jak tylko objąłem fotel burmistrza to jeden z moich pierwszych służbowych wyjazdów to był wyjazd do Warmińsko Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Co mogę zrobić, żeby przyspieszyć te działania? Jeśli nie ma tam drogi, to są małe szanse. Pobudujcie drogę, lub zadeklarujcie, że pobudujecie do połowy przyszłego roku. Wracam i taka deklaracja pada. To wszystko procentuje. Mam nadzieję, że w tym roku zapadnie decyzja – jaka – ciężko powiedzieć. Jestem dobrej myśli, ale minister finansów będzie robił wszystko, żeby ta strefa nie powstała. Mamy przedsiębiorcę, który zadeklarował zatrudnienie ponad 105 osób. Nie przeniesienie z innego zakładu, nowy zakład i nowe miejsca pracy. To firma posiadająca solidny fundament – zapewnia Grzegorz Mrowiński
Kolejne statystyki miały zapewnić, że gospodarka w Działdowie ma się lepiej.
- Wzrost udziału Gminy Działdowo w dochodach stanowiących budżet państwa, głównie CIT. Każda gmina ma w tym udział, to jest 6,7%, i podatek dochodowy od osób fizycznych to 37,6%. Wykonaliśmy do połowy roku 59% zakładanego dochodu. Przekaz jest prosty: lokalne podmioty maja się coraz lepiej. Widzimy, że gospodarka drgnęła – podsumowuje burmistrz.
Ponadto Grzegorz Mrowiński zwrócił uwagę na inne statystyki, które mogą zaskoczyć wielu mieszkańców Działdowa, szczególnie tych bezrobotnych:
- Gwałtowny spadek bezrobocia mamy w Działdowie. Na dzień dzisiejszy jest zarejestrowanych 1288 osób, a było ich 1507. Więc mamy spadek o 219 osób. Co więcej bezrobocie na tym poziomie ostatni raz było pod koniec 2008 roku. To nie jest zasługa burmistrza ani Rady Miejskiej. Ogólnie – gospodarka się rozpędza. Za chwilę będziemy mieli potężna pieniądze w ramach programów operacyjnych, które będą paliwem dla tej gospodarki. Powinniśmy to wykorzystać. W Urzędzie Pracy jest kilkadziesiąt ofert pracy, problem, że za 1750 złotych brutto. Dziś jest praca, tylko, że ludzie za najniższą nie chcą pracować. Ale to, że mamy kilkadziesiąt ofert pracy oznacza to, że żeby dziś pozyskać pracownika to trzeba walczyć o niego właśnie wynagrodzeniem. I o to chodziło. Jak będzie wiele takich ofert to nie pracownik będzie stał w kolejce do pracodawcy tylko pracodawca będzie stał w kolejce do dobrego pracownika. Nawet widziałem ofertę dla kierowcy ciężarówki za 6000 złotych.
Jeśli komuś jeszcze mało statystyk, burmistrz przedstawił kolejne, świadczące o rozwoju firm w Powiecie Działdowskim.
- Decyzja starosty działdowskiego z lutego 2015 roku w sprawie rozbudowy hali magazynowo produkcyjnej dla firmy X. Decyzja starosty działdowskiego z marca 2015 roku w sprawie budowy hali magazynowej dla kolejnej firmy. Decyzja starosty działdowskiego z lipca 2015 roku w sprawie budowy hali magazynowej do składowania elementów budowlanych. Decyzja starosty działdowskiego z lipca 2015 roku w sprawie budowy dwóch silosów dla potężnej firmy. Decyzja starosty działdowskiego z lipca 2015 roku w sprawie rozbudowy hali produkcyjnej. Drgnęło? Drgnęło! – przekonuje burmistrz.
Na razie Urząd Miasta zajął się naprawą szkód z poprzednich lat:
- Podjęliśmy szeroko zakrojoną promocję w celu pozyskania inwestorów i sprzedaży działek. Było to poruszane na sesjach Rady Miejskiej. Z tych siedmiu działek przez poprzednie lata sprzedano 2. My chcąc uniknąć oddania miliona złotych podjęliśmy działania promocyjne, efektem których są sprzedane w działki. My w ostatnich tylko miesiącach sprzedaliśmy trzy działki. Jedną kupiła firma z Działdowa. druga firma przyszła do nas z Polski, kupiła dwie działki i zadeklarowała postawienie zakładu 3 tysiące metrów kwadratowych. Miała zainwestować w Oświęcimiu. Dzięki lokalnym przedsiębiorcom udało się zorganizować spotkanie i ja już ich nie wypuściłem. Kiedy wyczułem, że jest to firma zdeterminowana, która przyszła inwestować tak poprowadziliśmy rozmowę, że ta firma powiedziała „zostajemy tu” – kończy burmistrz Grzegorz Mrowiński.
Podsumowując: bezrobocie spada, rodzimi przedsiębiorcy się rozbudowują, burmistrz pozyska zewnętrznego inwestora, choć tego nie obiecywał a pracy jest w Działdowie sporo, choć za najniższą krajową. Dajcie znać w komentarzach, co myliście na ten temat.
MO
