Grzegorz Mrowiński, po roku pełnienia funkcji burmistrza, przedłożył Radzie Miasta propozycję wystąpienia Działdowa ze Związku Miast Polskich. Burmistrz argumentował swoją decyzję brakiem jakichkolwiek korzyści z członkostwa naszej Gminy w tym stowarzyszeniu.
- Decyzja czy wystąpimy, czy nie, leży w rękach radnych. Natomiast ja dokonałem dogłębnej analizy korzyści, płynących dla Gminy - Miasto Działdowo z przynależności do ZMP. Jesteśmy członkami Związku od października 1990 roku. Oceniając korzyści, płynące z przynależności, ja powiem szczerze nie widzę. Oczywiście można powiedzieć, że mamy wpływ na to co się dzieje, opiniujemy pewne zmiany, które zachodzą w naszym państwie i również tu sięgnąłem do lektury i w mijającym roku ZMP zajmował się różnymi sprawami, ale takimi najbardziej rzucającymi się w oczy były opłaty na autostradach i drogach krajowych. Problem ten nie dotyczy akurat naszej gminy. Natomiast ten koszt 6400 zł z groszami to nie jest całkowity koszt. Jako burmistrz dostałem zaproszenie na krajowy zjazd ZMP, co wiązało się z wyjazdem i delegacją, z noclegiem w 5-, czy 4-gwiazdkowym hotelu, do tego dochodziły koszty kolacji itd. Jeśli mamy płacić 6400 zł tylko po to, żeby burmistrz raz w roku pojechał i się wyspał w 4-gwiazdkowym hotelu ze SPA i zjadł kolację to ja jestem tego przeciwnikiem. Żadna promocja z tego tytułu dla naszego miasta nie wynika, poza jakimś prestiżem, że jesteśmy członkiem. Uściślę, że ja nie pojechałem, bo mam węża w kieszeni i policzyłem, że jak mam wydać kolejne kilkaset złotych po to, żeby może wrócić potem z bólem głowy, a może nie, to doszedłem do wniosku, że nie będę takich pieniędzy wydawał. Jak można działać w takim Związku? Można zapisać się do którejś z komisji, które obradują raz na południu, raz na północy Polski, kolejne koszty, kolejne wyjazdy. Wychodzę z założenia, że problemy miast Polski znane są Związkowi bez względu na to, czy Gmina - Miasto Działdowo jest w Związku, czy nie. Ponieważ w między czasie przystąpiliśmy do Związku Miast Gotyckich oraz do sieci miast Cittaslow i też ponosimy z tego tytułu opłaty, więc aby chociaż te opłaty troszeczkę się zbilansowały podjąłem decyzję o wystąpieniu ze Związku Miast Polskich - mówi Grzegorz Mrowiński, burmistrz Działdowa.
Niespodziewana decyzja burmistrza wzbudziła obawy u części radnych. Andrzej Przybyszewski dopytywał, czy wizerunek Działdowa nie ucierpi na tej decyzji.
- Słyszałem o korzyściach i jeżeli tak to ma wyglądać to rzeczywiście nie jest za wesoło. Ale jest coś takiego jak tradycja i to nie ta z "Misia", ta prawdziwa tradycja. Mam więc pytanie - czy nasze miasto nie ucierpi wizerunkowo na tym i czy może ponownie wstąpić do tego Związku jeśli zechce - pytał radny Andrzej Przybyszewski.
Burmistrz nie podziela obaw o utratę wizerunku miasta. Jego zdaniem zaoszczędzone na wystąpieniu ze Związku pieniądze lepiej wydać na zaspokojenie lokalnych potrzeb.
- No myślę, że nie straci, bo jeśli nie wejdziemy na Ratusz i nie będziemy krzyczeć, że miasto wystąpiło, to nawet nikt nie będzie wiedział, że wystąpiliśmy z tego Związku. W każdej chwili możemy wstąpić do tego Związku. Ja jestem zwolennikiem tradycji. Bardzo często pewne zmiany wywoływały u mnie, jako historyka sprzeciw, ale dziś troszeczkę inaczej na pewne sprawy patrzę. Jeżeli mamy tyle ważnych potrzeb, zgłaszanych przez mieszkańców, czasami trzeba dwa razy te pieniądze obejrzeć i zastanowić się, czy jest to zasadne, czy nie i jakie mamy z tego korzyści - odpowiedział burmistrz.
Kwestię wystąpienia ze Związku Miast Polskich inaczej postrzega radny Marian Odachowski. Ranga tego Stowarzyszenia jest wyższa, niż twierdzi burmistrz, a składka członkowska to "żadne pieniądze".
- Z jednej stronie mówi pan, że decyzja należy do radnych, a w końcowym fragmencie wypowiedzi mówi pan "podjąłem taką decyzję". Ma pan świadomość, że większość koalicyjna taką decyzję uszanuje i przegłosuje, więc nie zwalajmy tego teraz na Radę. Po drugie jesteśmy członkiem ZMP niejako od początku i nie mogę się zgodzić z tym, że oni zajmowali się tylko autostradami i drogami krajowymi, bo ZMP zajmował się wieloma ważnymi sprawami, związanymi z opiniowaniem aktów prawnych, dotyczących głownie samorządu miejskiego. Związek był i jest silny siłą swoich członków. Jeżeli mówimy o pieniążkach to 6 400 zł składki rocznej to są żadne pieniądze. Nie wszystko zresztą da się przełożyć na wynik finansowy. Przykładowo - łożymy na utrzymanie biura w Brukseli i z tego miasto korzyści nie odnosi żadnych. Decyzja została jak rozumiem podjęta, ale mam trochę pretensji, czy żalu. Czy nie można się było w tej sprawie spotkać z opozycją? Ja uważam, że szkoda. Bo, jeżeli przyjdzie nowy burmistrz i będziemy na nowo wstępowali do tego związku to mamy lukę. Ja byłem na dwóch kongresach w zastępstwie burmistrza i delegaci biorą udział w tych spotkaniach za darmo, w ramach tych środków, które wnosimy. Cały koszt to jest delegacja, czyli wyjazd tam i z powrotem. Jest coś takiego jak dobre praktyki, które można podpatrzeć, przekonsultować w trakcie obrad plenarnych, nawet w kuluarach i przenieść je do swojej gminy. Proszę o zastanowienie się nad tą decyzją - wnioskował radny Marian Odachowski.
Swoje wątpliwości wyraził również Andrzej Tessar. Zdaniem radnego członkostwo w stowarzyszeniu to prestiż dla miasta i korzyści, których nie da się ocenić.
- Miasto nasze jest już 25 lat członkiem ZMP. Zapewne korzyści materialnych z tego tytułu nie mamy, ale sądzę, że korzyści niewymierne pewnie są. Dlatego mam mieszane uczucia w tym względzie, ponieważ w pewnym sensie jest to jednak pewien prestiż dla miasta, bycia członkiem takiej wspólnoty. Składka nie duża dla miasta, a jednak kiedyś może być coś z tego dobrego. Ja mam mieszane uczucia. Nie wiem jak zagłosuję. Jeszcze się zastanowię - powiedział radny Andrzej Tessar.
Grzegorz Mrowiński odniósł się do uwag radnych i podkreślił, że decyzja o wystąpieniu ze Związku Miast Polskich jest przemyślana.
- Też miałem mieszane uczucia, dlatego nie wyszedłem z tą inicjatywą na początku 2015 roku, w lutym, styczniu, ale cały rok analizowałem wszystkie za i przeciw. W głowie robiłem sobie analizę SWOT, korzyści, słabe i mocne strony. Czy to jest prestiż przynależność do takiego Związku? Ja znam takie stowarzyszenia, nie gminne ale osób fizycznych gdzie przynależność jest prestiżem i w statucie jest zapisane, że muszą być dwie osoby wprowadzające, rekomendujące, więc trzeba najpierw coś osiągnąć, aby zostać członkiem jakiegoś elitarnego grona jakiegoś stowarzyszenia. Czy ZMP jest elitarnym związkiem? Nie mnie to oceniać. Ja naprawdę szukałem różnych korzyści z tego płynących i nie znalazłem, poza tym, że możemy sobie podebatować i podglądać. Inne samorządy podglądamy. Czytujemy "Wspólnotę" i inne czasopisma samorządowe, spotykamy się na różnych spotkaniach i jest wymiana myśli, pomysłów i doświadczeń. To trwa i nic nie kosztuje. 6400 zł to jest dużo, czy mało pieniędzy? Ktoś mnie za krawat dusił, że kupiłem choinkę, a czy są korzyści z choinki to też Państwu ocenę zostawiam. Z drugiej strony mówi się, że 6400 zł to nie jest dużo pieniędzy i można przymknąć oko. Może to nie jest dużo pieniędzy, ale 6400 zł tu, 6400 zł tam, tam 2 000 zł, tam 3000 zł i tym sposobem ta lista inwestycji się nam zwiększyła. Czy mamy korzyści z łożenia na biuro w Brukseli? Jeżeli ktoś nie widzi z tego korzyści w postaci pieniędzy z UE było by wielkim faux-pas gdybym pojechał do Marszałka i powiedział, że Rada podjęła taką decyzję, że nie będziemy partycypować w kosztach utrzymania. A to ja rozumiem. Jak wam Unia śmierdzi, to i pieniądze unijne wam śmierdzą. Może to jest prostolinijne tłumaczenie, ale ja podjąłem taką decyzję. Jeszcze raz mówię ja podjąłem taką decyzję. Nie o wystąpieniu, ale przedłużeniu projektu dla Rady. Natomiast decyzja należy do radnych. Jeżeli podejmiecie Państwo inną decyzję, to ja ją uszanuję. Nie ma dyscypliny głosowania. Państwa wola - zakończył Grzegorz Mrowiński.
Wolą radnych Rada Miasta Działdowo podjęła decyzję o wystąpieniu Gminy - Miasta Działdowo ze Stowarzyszenia Związek Miast Polskich. "Za" głosowało 15 radnych, natomiast 6 wstrzymało się od głosu.
MO
