- Obchodzimy dożynki parafialne, które są zorganizowane pierwszy raz w naszej miejscowości dla mieszkańców naszej wsi. Ja jako sołtys chciałam dla mieszkańców coś zrobić i żeby to się udało. Moim zdaniem się udało. Tu się urodziłam i wychowała i po prostu chciałam, żeby to wyszło wspaniale i żebyśmy się razem na świeżym powietrzu ze wszystkimi mieszkańcami pobawili - mówi sołtys Jamielnika Irena Makrucka.
Dla dzieci i młodzieży przygotowano gry i zabawy pod przewodnictwem animatorów z Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury w Lidzbarku. Starszym czas umilały takie zespoły jak ACH TE BABY z Dłutowa oraz TRIO z Jamielnika. Były przejażdżki Welexem, skecze kabaretowe oraz występ dzieci z Jamielnika.
- Było duże zaangażowanie, dużo współpracy ze wszystkimi mieszkańcami, żeby to wszystko zorganizować. Cała scenografia kosztowała nas sporo pracy, ale myślę, że warto ze względu na zaproszonych gości i tłumy mieszkańców nie tylko Jamielnika ale i całej naszej parafii. Warto było ponieść ten trud i poświęcić swój wolny czas, żeby to wszystko zorganizować. Jest to taka impreza, której nigdy nie było, zawsze dożynki parafialne skupiały się tylko na przygotowaniu wieńca dożynkowego a teraz żeśmy wyszli z tym, by zrobić jeszcze imprezę plenerową - dodaje radny z Jamielnika Zbigniew Gutowski.
Sołtys wsi tłumaczy, że choć dożynki w Jamielniku odbyły się po raz pierwszy mają dla niej wielkie znaczenie:
- W tym roku wiadomo, że jaka pogoda była, taka była. Ale każdemu się udało zebrać i ja jako sołtys się cieszę z tego, że te dożynki nam się udały – kończy Irena Makrucka.
Dożynki to nie tylko rozrywka, to także atrakcje kulinarne a z nich wymienić wystarczy wypieki lokalnych gospodyń, swojskie ciasta a także bigos i grochówkę. Sporym zainteresowaniem cieszył się oczywiście grill i pieczone prosię.
MO
