W piątkowy wieczór drużyna Dekorglass Działdowo podejmowała Kolping Jarosław. Przy silnym wsparciu publiczności zawodnicy Piotra Kołacińskiego zdobyli komplet punktów, choć stało się to po bardzo dramatycznej grze.
- Dawno nie pamiętam takich emocji, jakich byliśmy świadkami w działdowskiej hali. Kibice zgotowali prawdziwe piekło dla drużyny gości, tym samym bardzo motywując nas do zwycięskiej gry. Chylę czoła przede wszystkim kibicom - mówi Piotr Kołaciński, trener KS Dekorglass Działdowo.
Nie wiadomo jak by się zakończyła konfrontacja z Jarosławiem, gdyby nie rewelacyjna gra Jiriego Vrablika. Czech nie tylko pokazał pełnię swoich możliwości, ale wykazał się wyjątkową odpornością na stres. Po raz czwarty z rzędu Jiri zdobył komplet punktów, pokonując w omawianym spotkaniu Gustavo Tsuboi oraz Dmitrija Prokopcova.
- Głównym bohaterem został dzisiaj Jiri Vrablik. Po raz kolejny zresztą. To jest czwarty mecz z rzędu, w którym zdobywa komplet punktów. Jest to jego ósma wygrana pod rząd. Dziś to była prawdziwa dramaturgia, zarówno w pierwszym spotkaniu, gdzie rywalizował z zawodnikiem z Brazylii Gustavo Tsuboi, pięcio-setowa walka, zakończona sukcesem. No i ostatnia gra, kiedy patrzyłem czy ściany wytrzymają od nadmiaru dopingu. Doskonale zakończył pojedynek ze swoim kolegą reprezentacyjnym Czechem (2:1), gdzie bronił dwóch piłek meczowych i byliśmy bardzo bliscy straty punktów i w perspektywie piątej gry. Jiri wytrzymał to psychicznie i do tego dopasował się z wysoką formą fizyczną - mówi trener drużyny.
Swoją cegiełkę do zwycięstwa drużyny dorzucił Patryk Chojnowski. Świetna gra Polaka wskazuje, że o dolegliwościach z powodu kontuzji możemy wreszcie zapomnieć. Patryk zaczął regularnie trenować, czego efektem jest powrót do dawnej formy i wygrana z Jakubem Kosowskim.
- Jestem bardzo zadowolony z postawy Patryka Chojnowskiego, który przełamał się po nieudanym początku sezonu. Ten kiepski początek sezonu wynikał z tego, że Patryk od końca poprzedniego sezonu borykał się z kontuzją, której nie mogliśmy wyleczyć i nie mogliśmy normalnie trenować. Od dwóch tygodni możemy normalnie trenować i to przejawia się w lepszej grze Patryka. Jest pewniejszy swoich zagrań, umiejętności i to przynosi skutek. Dziś w jednym z wywiadów przed meczem powiedziałem, że liczę na dobrą grę Patryka i to się potwierdziło - mówi Piotr Kołaciński.
Jedynym zawodnikiem, który nie dołożył się do wygranej Dekorglassu był Kenji Matsudaira. Dwa pierwsze sety Japończyk przegrał bardzo wyraźnie. Niestety lepsza gra w trzecim secie nie odmieniła losów pojedynku.
- Kenji Matsudaira przegrał swoje spotkanie, dwa pierwsze sety bardzo wyraźnie. Nie mógł znaleźć właściwego rytmu, wejść dobrze w ten mecz. Przyczyn jego porażki należy poszukiwać w sferze mentalnej, bo na treningach przedmeczowych prezentował się bardzo dobrze. Być może podróż z Tokyo, którą odbył 3 dni temu też miała na to jakiś wpływ. Nie rozegrał dobrych zawodów. Miałem nadzieję, że w trzecim secie odmieni losy spotkania. Prowadził 9:7, ale nie wykorzystał swojej szansy i przegrał z dobrze dysponowanym zawodnikiem gości. Jednak zawsze patrzymy przez pryzmat drużyny, a ta wygrała, więc jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni - zapewnia Piotr Kołaciński.
Kolejnym przeciwnikiem Dekorglassu będzie drużyna z Bytomia. Świetna dyspozycja drużyny daje trenerowi i oczywiście kibicom nadzieję na zwycięstwo. Mimo to, Piotr Kołaciński postanowił skorzystać z pomocy Tang Penga.
- W meczu z Bytomiem wzmocni nas Tang Peng, który dziś rozgrywał spotkanie w Katarze. Mam nadzieję, że Jiri utrzyma wysoką dyspozycję, a Patryk Chojnowski pokaże się z jak najlepszej strony. Jedziemy do Bytomia z nadzieją i wielką chęcią wygranej - mówi Piotr Kołaciński.
Mecz wyjazdowy w Bytomiu rozegrany zostanie w najbliższy piątek. Będzie to ostatni i miejmy nadzieję zwycięski mecz w roku 2016.
Dekorglass Działdowo - Kolping Frac Jarosław 3:1
Jiri Vrablik - Gustavo Tsuboi 3:2 (11:7, 12:14, 7:11, 14:12, 11:9)
Kenji Matsudaira - Dmitrij Prokopcov 0:3 (3:11, 4:11, 10:12)
Patryk Chojnowski - Jakub Kosowski 3:0 (11:8, 13:11, 11:9)
Jiri Vrablik - Dmitrij Prokopcov 2:1 (10:12, 13:11, 12:10)
RW
