Opuszczony budynek przy ul. Wolności nie mógł się doczekać remontu i zagospodarowania. Niszczał, stwarzając zagrożenie dla przechodniów. Wreszcie spłonął w niejasnych okolicznościach. Jaki będzie jego dalszy los?
Przeczytaj również: Spłonął budynek przy ulicy Wolności
- Budynek jest własnością prywatną. Udało nam się ustalić krąg spadkobierców i jesteśmy z nimi umówieni na spotkanie. W trakcie rozmowy z niektórymi ze spadkobierców doszły do nas słuchy, że został sporządzony testament. Pozostała kwestia ujawnienia tego testamentu, jeżeli jest to prawdą - mówi Grzegorz Mrowiński.
Burmistrz wyjaśnia, że dalszy los budynku zależy od jego spadkobierców. Ta kwestia ma być rozwiązana z początkiem przyszłego roku.
RW
