Dlaczego dopytywał radny Marek Dwórznik:
- Dlaczego jeszcze nie zamontowano kamer w przejściach podziemnych na Lidzbarskiej i Księżodworskiej? O tym pan już wspominał kilka miesięcy temu, to tak zwane kamery wandaloodporne. Gdyby tam były może nie doszłoby do dewastacji windy i pokazaniu naszego miasta w Telewizji Polsat z negatywnej strony – pytał radny Marek Dwórznik.
Burmistrz wyjaśnił, że z pozoru łatwe do wykonania zadanie okazało się o wiele bardziej skomplikowane:
- Sprawy techniczne spowodowały, że to się nam przedłuża. Najpierw był problem z koleją. W końcu jesteśmy domówieni, mamy zgodę, poznaliśmy pomieszczenia techniczne, które tam się znajdują, wiemy już jak przebiegają instalacje techniczne i jak się tam podpiąć. Jest problem, który finalizujemy już, czyli jaka metodę przesyłu możemy wybrać, są trzy: światłowody, anteny bezprzewodowe i skorzystanie z istniejącej w Działdowie sieci bezprzewodowej – tłumaczy burmistrz Grzegorz Mrowiński.
Można pomyśleć, że najlepszym i najszybszym rozwiązaniem byłoby podłączenie się do już istniejącej sieci. Okazuje się, że wcale nie:
- Ta trzecia opcja kosztuje bardzo dużo. Około 60 tysięcy rocznie płacimy za przesył z obecnych kamer. Chcieliśmy iść w takim kierunku, że może by zaoszczędzić tych pieniędzy i poświęcić je co roku na rozbudowę monitoringu miejskiego. Dlatego postanowiliśmy wybudować swoją sieć w pasmie 5 gigaherców, tam jest przesył bezpłatny i nie potrzeba koncesji. Okazuje się, że są inne mankamenty. Na przykład anteny umieszczone na kominie co jakiś czas trzeba resetować i proszę sobie wyobrazić, że ja wysyłam urzędnika i raz na 3 dni ma wejść na komin w PECu, żeby antenę zresetować. Poza tym koszty opieki nad tym sprzętem również są bardzo duże – dodaje burmistrz.
Nie wszystko stracone, pozostała jeszcze jedna opcja:
- Poszliśmy w trzecim kierunku, skontaktowaliśmy się z firmą Orange, która zarządza światłowodami, których z kolei projekt unijny nie przewiduje wykorzystania dla instytucji publicznych. Mamy już zrobioną kalkulacje przez firmę Orange, ona by nam wydzierżawiła swoje kanały komunikacyjne, położyłaby nam światłowód, który my byśmy dzierżawili - kończy Grzegorz Mrowiński.
Burmistrz zapowiada, że do połowy listopada kwestia z wyborem najodpowiedniejszego rozwiązania zostanie zakończona. Wtedy też ostatecznie przejścia podziemne zostaną wyczyszczone.
MO
