- Tutaj mam swoją posesją na granicy polsko – niemieckiej dawnej, jaka była sto lat temu. Przeniesiona z Naguszewa po plebiscycie w 1920 roku. Tutaj żeśmy odkryli bunkier jeszcze z czasów II Wojny Światowej, nie wykopany dotychczas ani przeze mnie, ani przez ojca. Inni te bunkry poniszczyli po prostu, wykopane są, ziemia jest wyrównana, żeby nie przeszkadzały w uprawach. A nasz się utrzymał do dnia dzisiejszego. Żeśmy go razem z gminą wyczyścili. I teraz będzie to obiekt dla zwiedzających. Pamiętam ja tam wchodziłem do środka, tam jeszcze był taki piec okrągły, koza tak zwana. Potem ojciec to zasypał, żeby bydło nie wpadało – opowiada Mirosław Liberacki, właściciel pola, na którym znajduje się bunkier.
Tego typu militarne obiekty były po wojnie w większości wykopywane i niszczone przez właścicieli pól, by nie przeszkadzały w uprawach. Mirosław Liberacki chce znalezisko udostępnić zwiedzającym:
- Jest to bunkier typu Koch z roku 1944 potocznie nazywany przez nazistów garnkiem. Są to dwie studnie połączone łącznikiem. Jestem w jednej z części, jest to punkt obserwacyjno - obronny. Bunkier w bardzo dobrym stanie, nic nie było tu modyfikowane. Znajduje się na prywatnej posesji pana Mirosława Liberackiego i to dzięki jego inicjatywie i wójta Tomasza Węgrzynowskiego, pracy pracowników biblioteki i właściciela oraz SP w Rybnie odkryliśmy ten bunkier. Jak widać, głowa mi wystaje, więc można go tu zwiedzać. Bunkier jest już odkryty, ale chcemy jeszcze zrobić właz, żerdzie – żebyśmy mogli śmiało bezpiecznie do tego bunkra wejść. Chcielibyśmy go zrekonstruować bardzo wiarygodnie, być może nawet kawałek łóżeczka też się znajdzie i stolik – mówi dyrektor GBP w Rybnie Jarosław Rolkowski.
Kochbunkier będzie z pewnością nie lada atrakcją turystyczną:
- No tutaj była strażnica dla strażników niemieckich, którzy pilnowali granicy polsko – niemieckiej do czasów końca II Wojny Światowej. Tu był karabin maszynowy na obrocie, dzięki któremu można było strzelać w każda stronę, gdzie tylko było niebezpieczeństwo – dodaje Mirosław Liberacki.
Bunkier to nie jedyna atrakcja, okazuje się, że wieś Groszki jest bardzo przywiązana do swojej chlubnej tradycji i historii:
- Za moimi plecami znajdowała się kiedyś granica między Polską a Niemcami. Powstała ona po 11 lipca 1920 roku obecnie jest to granica między powiatem działdowskim a ostródzkim, między Gminą Dąbrówno a Gminą Rybno. Mieszkaniec miejscowości Groszki postawił tu oryginalny słup graniczny – replikę oczywiście i godło, które obowiązywało w czasach II Rzeczpospolitej, jak i maszt, chce w ten sposób upamiętnić plebiscyt, ludzi, którzy się w tedy poświęcali dla Polski i dla tego, by miejscowość Groszki stała się częścią Polski – mówi Wójt Gminy Rybno Tomasz Węgrzynowski.
W tym roku przypada 100 rocznica pamiętnego plebiscytu:
- Zeszłego roku z sąsiadem taką inicjatywę podjęliśmy, że dobrze by było na stulecie plebiscytu coś wymyślić, żeby we wsi było ładniej, lepiej i ciekawiej dla przejeżdżających. Żeśmy z sąsiadem postawili ten słup, który przypomina granicę z 1920 z orzełkiem z 1920 roku – dodaje Mirosław Liberacki.
Zapraszamy do odwiedzenia miejscowości Groszki. Z każdym rokiem przybywa tu atrakcji turystyczno – historycznych.
MO
