Z okazji półwiecza istnienia, w miniony poniedziałek odbyło się spotkanie absolwentów szkoły a we wtorek uroczystości rocznicowe i odsłonięcie pamiątkowej tablicy.
- W 1965 roku otwarto Szkołę Rzemiosł Budowlanych. Było to naprawdę historyczne powołanie do życia szkoły, która by kształciła w Lidzbarku – to najistotniejsze i najbardziej znamienite myślę dla całej naszej lokalnej społeczności – mówi dyrektor Andrzej Piątkowski.
Szkoła, powołana do życia zarządzeniem Ministerstwa Oświaty w ciągu 50 lat swojego istnienia kilkakrotnie zmieniała lokalizację i typ:
- Pracę rozpoczęłam od 1965 roku i wtedy były tylko dwie klasy. Szkoła mieściła się w dawnej szkole podstawowej na ulicy Działdowskiej. Dostałam tylko 10 godzin, bo były tylko dwie klasy. Ta szkoła była dwuletnia a potem dopiero trzyletnia. Pracowało mi się dobrze, młodzież nawet była grzeczna, chętnie współpracowali ze mną. Przeważnie uczyłam chłopców, miała taki zespół murarzy i zawsze sobie dawałam z nimi radę – mówi Krystyna Mastalerz, emerytowana nauczyciel języka polskiego.
Obecny wygląd i nazwę nadała lidzbarskiej szkole uchwała Rady Powiatu Działdowskiego w roku 2002. Przez 50 lat wykształciła tysiące uczniów:
- Uczniów na przestrzeni tych 50 lat udało się nam wykształcić 4036. Znaczna część to absolwenci Zasadniczej Szkoły Zawodowej – 3500, pozostali to absolwenci szkól kończących się maturą, liceum zawodowe, liceum profilowane i obecnie funkcjonujące technikum. Jeżeli chodzi o największe sukcesy uczniów, to myślę, że można by mówić godzinami. Wśród naszych absolwentów mamy i prawników, inżynierów, sportowców, księży. Sukcesem jest to, że w dalszym ciągu, pomimo tak trudnych i niesprzyjających dla oświaty wiatrach udaje nam się tę szkołę prowadzić i rozwijać i że są uczniowie, którzy są nią zainteresowani – dodaje Andrzej Piątkowski.
- Wychowanków swoich spotykam w Lidzbarku, nawet często u mnie pracowali w domu, wtedy, kiedy urządzałam łazienkę, dom. Pomagali też przy budowie domu. Spotkałam też swoich uczniów nawet w Warszawie, podszedł jeden i mówi – pani profesor, przecież pani mnie uczyła a ja tu buduję dom w Warszawie. To się ucieszyłam, że się przyznał do mnie. A tu się rozproszyli nasi uczniowie po całym powiecie, po województwie, i myślę, że jeszcze nawet dalej – dodaje Krystyna Mastalerz.
W uroczystościach rocznicowych rozpoczętych mszą świętą wzięły udział władze miasta i powiatu, księża, czynni i emerytowani pracownicy szkoły, dyrektorzy podobnych placówek i przede wszystkim społeczność szkolna, która dla dyrekcji liczy się najbardziej:
- Największą satysfakcją jest obcowanie z tą młodzieżą na co dzień, bo gdy człowiek żyje każdego dnia ich problemami, sukcesami i porażkami to niewątpliwie człowiek staje się młodszy. Niewątpliwie daje to człowiekowi siły i wiarę w to, że kształci tych młodych ludzi, wychowuje, to daje poczucie spełnienia i to jest najważniejsze. Nauczycielem się jest zawsze a dyrektorem się bywa – kończy dyrektor.
Z okazji jubileuszu szkoły przygotowano okolicznościowe wydawnictwo i pamiątkowe medale. Uczestnicy uroczystości zostali również poproszeni o wpisanie się na pamiątkowej tablicy.
MO
